
Synek pielęgniarki walczy o życie❗️Ratuj Dominisia!
Cel zbiórki: Terapia genowa, konsultacje zagraniczne, rehabilitacja, sprzęt, przelot i pobyt
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
37 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Monikawspiera już 8 miesięcy
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 5 miesięcy
- Paweł Winiarkiwspiera już 5 miesięcy
Cel zbiórki: Terapia genowa, konsultacje zagraniczne, rehabilitacja, sprzęt, przelot i pobyt
Aktualizacje
Ratując jedno dziecko, tracimy drugie...
Prawie rok walczymy o życie Dominika. Każda nasza myśl, każdy telefon, każda wiadomość i każda nieprzespana noc mają jeden cel – uratować naszego synka. Dzieje się coś, czego bardzo się baliśmy – zaczynamy tracić Milenkę.
Nie dlatego, że przestaliśmy ją kochać. Nie dlatego, że jest dla nas mniej ważna. Wręcz przeciwnie. Ale doba ma tylko 24 godziny, a choroba Dominika i praca nad zbiórką zabierają nam wszystkie siły.

Milenka już nie prosi o przytulenie. Coraz częściej schodzi nam z drogi. Nie przerywa rozmów. Nie domaga się uwagi. Jakby nauczyła się, że mama i tata są zajęci ratowaniem życia brata.
Tak rodzi się „szklane dziecko” – dziecko zdrowe, które żyje w cieniu chorego rodzeństwa. Tak ciche, grzeczne i niewidoczne, że dorośli zaczynają patrzeć przez nie jak przez szkło.

Pęka nam serce, gdy widzimy, jak nasza córeczka tak bardzo dorosła za wcześnie. Jak wiele emocji chowa w sobie, żeby nie dokładać nam kolejnego ciężaru.
Zbiórka to tak naprawdę praca na cały etat... Jest nam naprawdę ciężko. Dziś prosimy Was nie tylko o pomoc dla Dominika. Prosimy też o zrozumienie. Bo walcząc każdego dnia o jedno dziecko, coraz częściej czujemy, że tracimy drugie. A żadne dziecko nie powinno czuć się niewidzialne.
Marzymy o dniu, gdy na zbiórce pojawi się 100%, gdy w końcu będziemy mogli odetchnąć... Skupić się na naszych dzieciach i dać im tyle uwagi, ile potrzebują. Każda wpłata to dla nas ogromne wsparcie.
Rodzice Dominika i Milenki
Jestem pielęgniarką, a nie mogę uratować własnego synka... Błagam, ratuj Dominika!
Mam na imię Żaneta i jestem pielęgniarką. Każdego dnia wspieram pacjentów, którzy walczą o oddech, o kolejną minutę życia. Nigdy nie sądziłam, że będę musiała błagać o życie własnego dziecka...
W pracy widzę ludzi podłączonych do respiratorów, słyszę jednostajny dźwięk maszyn, które oddychają za nich. Trzymam ich za ręce, kiedy odchodzą. Jestem przy nich wtedy, gdy gaśnie wszystko…
Często myślę o przyszłości i jestem przerażona... Wyobrażam sobie, że wchodzę do szpitalnej sali i zamiast pacjenta widzę swojego synka podłączonego do respiratora. Nie może powiedzieć do mnie ani słowa, ale widzę w jego oczach, jak bardzo jest przerażony. A ja nie mogę nic zrobić... Mogę tylko czekać na jego śmierć.

Mój synek ma 2 latka i bez leczenia nie dożyje dorosłości. Śmiertelna choroba pewnego dnia mi go odbierze. Dominik będzie odchodził powoli, w bólu i cierpieniu, w pełni świadomy tego, co się dzieje. Dystrofia mięśniowa Duchenne'a zamienia jego życie w powolne umieranie.
Całe życie pomagałam innym. Byłam przy łóżkach pacjentów, gdy najbardziej potrzebowali wsparcia. A dziś… nie potrafię pomóc własnemu dziecku, bo nie stać mnie na terapię genową, która może go uratować.
Dlatego piszę dziś do Ciebie z nadzieją, że pomożesz mi uratować mojego maleńkiego synka... Błagam Cię jako mama, jako pielęgniarka – nie zostawiaj nas...
Żaneta Granecka, mama Dominisia
DMD nie oszczędza Dominisia – atakuje jego małe ciało w piorunującym tempie. Błagamy, pomóżcie nam ocalić życie naszego ukochanego synka!
Jesteśmy rodzicami Dominika. Nasz synek choruje na DMD – okrutną chorobę, która odbiera mu mięśnie, krok po kroku, dzień po dniu. To wyrok śmierci, który powoli postępuje. Jesteśmy przerażeni tym, co będzie dalej…
Codziennie rehabilitujemy jego małe mięśnie, robimy ćwiczenia oddechowe, żeby oddychał samodzielnie jak najdłużej. Odebraliśmy ortezy, które będą towarzyszyć Dominisiowi już do końca życia. To był ostatni dzwonek, żeby ratować to, co choroba zdążyła już zniszczyć.
Nie wiemy już, jak prosić… Organizujemy kiermasze pod kościołami, różnego rodzaju zbiórki do puszek, ale to wciąż za mało… Jeśli nic nie zrobimy, stracimy naszego małego synka. Będziemy bezsilnie patrzeć, jak Dominik odchodzi…

Błagamy, pomóż nam uzbierać tę kosmiczną kwotę, by ratować naszego Dominisia! Terapia genowa to jedyna szansa na zatrzymanie choroby. To ogromna suma – ponad 15 milionów złotych – ale nigdy się nie poddamy…
Przez wiele miesięcy dawaliście nam siłę. Każda wpłata, każde udostępnienie dodawały nam skrzydeł. Ale teraz zbiórka prawie się zatrzymała. Czas ucieka, a choroba wciąż atakuje.
Bezsilność to najgorsze uczucie, jakie można sobie wyobrazić. Jesteśmy załamani. Boimy się, że nie zdążymy. Że wszystko to, co zrobiliśmy, przestanie mieć znaczenie, jeśli zabraknie Was obok.
Prosimy, pomóżcie nam uratować naszego synka...
Żaneta i Marcin – rodzice
Opis zbiórki
Byliśmy szczęśliwą rodziną… Mieliśmy już córeczkę, a gdy na świecie pojawił się Dominiś, czuliśmy, że mamy już wszystko… Nie spodziewaliśmy się, że spotka nas taka tragedia…
Dominiś miał 4 miesiące, kiedy trafił do szpitala z zapaleniem płuc. Próby wątrobowe wyszły podwyższone. Po zaledwie 2 miesiącach synek po raz kolejny zachorował, a wyniki badań zaniepokoiły lekarzy. Skierowano nas do Centrum Zdrowia Dziecka.

Nie miałam już złudzeń… Jestem pielęgniarką, wiedziałam, o czym mogą świadczyć takie wyniki… Zostaliśmy przyjęci na oddział, wykonaliśmy kolejne badania i wtedy neurolog powiedział nam, że najpewniej to dystrofia mięśniowa Duchenne’a.
Badania genetyczne potwierdziły diagnozę. Spodziewaliśmy się takiego wyniku, ale zawsze w człowieku jest ostatni skrawek nadziei… Nie udało się… Nasz synek jest śmiertelnie chory.
DMD odbiera po kolei wszystkie mięśnie. Osłabia nóżki, rączki… Chłopcy w wieku 10 lat siadają na wózek inwalidzki. Później już tylko leżą podłączeni do respiratora i czekają na powolną, bolesną śmierć…

Nie możemy się na to zgodzić. Nie możemy pozwolić, żeby to wszystko spotkało naszego ukochanego synka. Niestety, jedyny ratunek jest poza naszym zasięgiem… Dlatego nie mamy wyjścia – musimy błagać Cię o pomoc.
Będziemy wdzięczni za nawet drobny gest… Za wpłatę, za udostępnienie zbiórki. Musimy zrobić wszystko, by Dominiś mógł mieć szczęśliwe dzieciństwo. By mógł żyć.
Żaneta i Marcin, rodzice

➡️ Licytacje dla Dominisia (otwiera nową kartę)
➡️ FB Dominik kontra DMD (otwiera nową kartę)
➡️ TikTok dominik.kontra.dmd (otwiera nową kartę)
➡️ Instagram Dominisia (otwiera nową kartę)

- Wpłata anonimowaX zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Ostatnia szansa dla Dominika
- Wpłata anonimowa10 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Ostatnia szansa dla Dominika
- Zbiórka podczas ślubu Martyny i Arkadiusza Wieczorków4330 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Ostatnia szansa dla Dominika
- Dułak Zuzanna20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Ostatnia szansa dla Dominika
- Pracownicy UG, GOPS, Biblioteka-Kawiarenka charytatywna12 258,07 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Wydarzenia
