

Jeden Wojtuś i wiele trudnych diagnoz... POMÓŻ dzielnemu wojownikowi!
Cel zbiórki: Rehabilitacja, leki, wizyty prywatne
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Rehabilitacja, leki, wizyty prywatne
Aktualizacje
Każdego dnia walczymy o przyszłość naszego dziecka!
Drodzy Darczyńcy!
Dziękujemy za dobroć okazaną Wojtusiowi. To dla nas jako rodziców naprawdę wiele znaczy. Niestety przed nami wciąż długa i trudna droga...
W ostatnich miesiącach nasz synek próbował do przedszkola. Przez jakiś czas wszystko było w porządku, więc byliśmy jak najlepszej myśli. Niestety pojawiły się u niego trudne zachowania, a do tego zmagał się on z częstymi infekcjami.

Po konsultacjach z psychologiem i psychiatrą na razie Wojtuś musi zostać w domu. Potrzebuje dodatkowej terapii, która pomoże mu radzić sobie z emocjami i niepokojem. Konieczne jest też kontynuowanie rehabilitacji ruchowej. Boimy się, że przez to wszystko może nastąpić regres...
Jednak nie poddajemy się i z całych sił staramy się pomóc naszemu dziecku! Jednak koszty tak niezbędnej opieki medycznej cały czas rosną... Dlatego raz jeszcze prosimy o Wasze wsparcie!
Rodzice
Opis zbiórki
Syn przyszedł na świat w wyniku długiego i skomplikowanego porodu. Miałam cukrzycę ciążową i ostatecznie rozwiązanie nastąpiło przez cesarskie cięcie. Wszystko jednak wskazywało na to, że Wojtek urodzi się zdrowy. Niestety, los okazał się okrutny… Gdy Wojtuś miał 3 miesiące, zaczęły się trudności. Niepokojące objawy w postaci mokrego kaszlu, świstów i duszności. Okazało się, że nasz chłopczyk ma wrodzoną, ciężką astmę…
Każda nowa trudność, to dla nas zmartwienie i dodatkowe koszty, których nie jesteśmy już w stanie zliczyć. Naszego synka nieustannie męczą częste infekcje i potrzebuje stałych nebulizacji. Alergolodzy nie byli w stanie mu pomóc, więc przed nami kolejne konsultacje u pulmonologa. Kluczem do lepszej przyszłości Wojtka wciąż pozostaje profesjonalna i specjalistyczna opieka. Niestety, wszystko to generuje ogromne koszty…
Razem z panią pneumolog i zauważyliśmy, że Wojtuś jest coraz bardziej nadpobudliwy i coraz trudniej mu się skoncentrować. Częste infekcje przekreślają przedszkole, a nadpobudliwość samodzielność. Wojtuś cały czas musi być pilnowany, nie można go nawet na chwilę spuścić z oka. Co to oznacza? Nie mogę podjąć żadnej pracy. Tym samym nie mogę sama zapewnić czegoś tak podstawowego jak pieniądze na leczenie. Sytuacja się pogarsza, a nam brakuje już opcji…

Co gorsza, w połowie 2024 roku zaczęły pojawiać się kolejne, bardzo niepokojące objawy: Wojtuś przestał nawiązywać kontakt wzrokowy, za to pojawiła się silna nadwrażliwość na bodźce słuchowe, węchowe oraz dotyk. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje! Diagnoza przyszła dopiero w styczniu 2025 roku – u Wojtusia stwierdzono autyzm.
Nasze życie to codzienna walka. Doszły wizyty u ortopedy i neurologa, ponieważ Wojtuś ma problemy z utrzymanie równowagi. Często chodząc lub biegając potyka się nawet na prostej drodze… Synek wymaga intensywnej rehabilitacji i dalszej diagnostyki ze względu na wiotkość mięśni w obszarze dolnej części ud.
Dzięki Waszej dotychczasowej pomocy było nam znacznie łatwiej opłacić dotychczasowe leczenie. Jesteśmy Wam za to niezwykle wdzięczni. Niestety, nasza walka o zdrowie synka wciąż trwa i nadal potrzebujemy wsparcia… Dlatego prosimy o dalszą pomoc – każdy gest dobrego serca jest tutaj na wagę złota!
Rodzice
- Wpłata anonimowa50 zł
Powodzenia! Pozdrawiam z Małkini.
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa500 zł
- 100 zł
- Wojtek Wcisło50 zł
- Anonimowy PomagaczX zł
Z Miłosierdziem Bożym się uda. Powodzenia