

Od miesięcy ANI RAZU nie opuściłem własnego domu! Błagam, pomóż mi!
Cel zbiórki: Zakup akumulatora i ładowarki do wózka inwalidzkiego, diagnostyka
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Zakup akumulatora i ładowarki do wózka inwalidzkiego, diagnostyka
Opis zbiórki
Choć minęło już tak wiele lat, to ja nadal nie mogę zapomnieć o tej tragedii. Stan mojego zdrowia wciąż mi o tym brutalnie przypomina... Jednak od kilku miesięcy moja codzienność jest jeszcze trudniejsza – zostałem dosłownie zamknięty w czterech ścianach! Dlatego tak bardzo potrzebuję Waszej pomocy! Proszę, przeczytajcie moją historię!
To był gorący letni dzień – święto Kupały. Spędzałem go na nad stawem, na plaży, by schować się przed upałami. Pamiętam, że miałem już wracać do domu. Jednak pomyślałem, że skoczę do wody ten ostatni raz. Tak też się stało... Jednak ten skok na zawsze zmienił moje życie. Wtedy po raz ostatni byłem sprawny!
Skoczyłem głową w dół. Byłem pewien, że staw jest wystarczająco głęboki. Niestety było inaczej. Ostatnie, co pamiętam, to uderzenie, a potem ciemność i przerażającą ciszę. Obudziłem się w szpitalu na oddziale terapii intensywnej, nie mogłem poruszyć nawet palcem... Byłem w szoku i miałem nadzieję, że to tylko koszmar!

W kolejnych latach przeszedłem wiele operacji, długie leczenie, rehabilitacje. Najtrudniejsze było jednak pogodzenie się z tym, że moje życie zmieniło się na zawsze... Mimo upływu czasu nie chodzę, nie jestem w stanie samodzielnie podnieść się z łóżka, czy zgiąć ręki w łokciu. Cieszę się, że mogę chociaż poruszać palcami i obsługiwać komputer.
Pamiętam, gdy wybuchła wojna w Ukrainie, a ja z rodziną musiałem uciekać do Polski. Czuję ogromną wdzięczność za pomoc, którą otrzymałem od Was do tej pory! Mimo tego, że linia frontu pozostała daleko, to moja osobista walka nigdy się nie skończy...
Niestety w kwietniu 2025 roku na mojej drodze pojawiło się kolejne wyzwanie. Pamiętam, że wieczorem jak zwykle podłączyłem wózek inwalidzki do ładowania i poszedłem spać. Nad ranem obudził mnie zapach spalenizny! Okazało się, że przepaliła się ładowarka i akumulator wózka. Nie mogłem uwierzyć, ze to wszystko dzieje się naprawdę...

Od tego dnia ANI RAZU nie wyszedłem z domu! Nie jestem w stanie korzystać ze zwykłego wózka, a żona już nie ma siły mnie dźwigać. Mogę teraz tylko leżeć i patrzeć w sufit... Marzę o tym, by chociaż na moment wyjść na dwór i poczuć podmuch wiatru na mojej twarzy! Boję się, że jeszcze przez długi czas to nie nastąpi...
Dotychczas starałem się radzić sobie i się nie poddawać. Jednak teraz mój dom stał się dla mnie więzieniem. By się z niego wydostać, bardzo potrzebuję nowego akumulatora i ładowarki. To dla mnie jedyna szansa! Co więcej, ze względu na stan mojego zdrowia ważna jest także dalsza diagnostyka. Jednak koszt tego wszystkiego przekracza w tej chwili możliwości mojej rodziny...
Jestem Wam bardzo wdzięczny za dotychczas okazane mi wsparcie! Bardzo je doceniam! Jednak ze względu na ostatnie wydarzenia raz jeszcze chciałbym się zwrócić do Was z wielką prośbą! Każda, nawet najmniejsza wpłata to dla mnie nadzieja – na większą samodzielność, na normalność, na wyjście z domu! Już dziś dziękuję za każdą pomoc!
Witalij
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- 66 zł
:))
- Anonimowa Pomagaczka42 zł
:))
- Wpłata anonimowa20 zł