

Płomienie ZNISZCZYŁY mój ukochany dom❗️Pomocy❗️
Cel zbiórki: Pomoc społeczna po pożarze
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Pomoc społeczna po pożarze
Opis zbiórki
To wszystko działo się tak szybko… 16 listopada o 4 nad ranem obudził mnie trzask. Nie czekając ani chwili, wybiegliśmy z mężem z domu i zobaczyliśmy gigantyczne płomienie. Nigdy wcześniej nie widziałam pożaru, a to, co zobaczyłam wtedy, było istnym PIEKŁEM!
Płomienie sięgały dachu, a mąż próbował wyciągnąć węże ogrodowe. Niestety mu się nie udało, co gorsza został poparzony! Nie wiedziałam, jak rozwinie się ten dramat, więc od razu wezwałam straż, pobiegłam do domu i zabrałam najważniejsze rzeczy: leki, dokumenty i ubrania.
Próbowaliśmy otworzyć garaż, żeby wyciągnąć samochód, ale w międzyczasie doszło do zwarcia instalacji elektrycznej. Drzwi się zablokowały! Na szczęście udało się je otworzyć ręcznie, ale musieliśmy jeszcze odblokować bramę. Mąż z całych sił ją ciągnął i w końcu mogliśmy wyprowadzić auto.

Niedługo potem przyjechali strażacy i zaczęli gasić, ale płomienie były już na poddaszu. Ze łzami w oczach patrzyłam, jak mój ukochany dom, bezpieczna przystań, miejsce spotkań i wielu wspomnień, znikał w płomieniach…
Co gorsza, obrażenia mojego męża okazały się na tyle poważne, że musiała go zabrać karetka. Miał rozległe oparzenia drugiego stopnia rąk, ramion i nóg. Na szczęście teraz czuje się już lepiej, ale ślady po pożarze są widoczne do dziś.

Nie wiadomo, co było przyczyną tragedii. W czasie pożaru spaliła się część więźby dachowej, membrany i powłoka blachodachówki. Spłonęły rynny, podbitka okna, ocieplenie budynku, a sufit łazienki został zalany…
Nasi sąsiedzi i dobrzy ludzie z pracy męża pomogli w sprzątaniu zgliszczy. Na szczęście część domu jest zdatna do użytku i to tam teraz mieszkamy. Musimy jednak przeprowadzić poważny remont. W dodatku liczy się czas. Istnieje bardzo duże ryzyko, że silne podmuchy wiatru doprowadzą do zawalenia się dachu…
Nie jest łatwo prosić o pomoc, ale bez niej nie damy sobie z mężem rady. Chcielibyśmy przeprowadzić remont jak najszybciej, jeszcze przed zimą. Niestety, nie mamy wystarczających środków. Całe życie starałam się pomagać innym jako pielęgniarka, być dla drugiego człowieka i nigdy nie odwracać wzroku. Dziś sama proszę: nie odwracajcie wzroku i wesprzyjcie nas!
Wioletta
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Aldona A-M100 zł
- Anonimowa Pomagaczka50 zł
- Rodzina CostanzoX zł
- Wpłata anonimowa200 zł