warsztaty wspinaczkowe
Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Hejka,
mam na imię Rafał. Jestem tatą dwójki wspaniałych synów – Kacpra i Kuby. Od 2 lat moi synowie korzystają ze wsparcia Funduszu Dzieci Osieroconych Tumbo Pomaga, który działa w ramach Fundacji Hospicyjnej. Od wielu miesięcy chłopaki mają możliwość uczestniczenia w zajęciach wspinaczkowych, które prowadzi wolontariusz fundacji – Krzysztof.
Krzysztof co roku dla podopiecznych Funduszu Dzieci Osieroconych organizuje obozy wspinaczkowe w Jurze Krakowsko–Częstochowskiej, gdzie młodzi adepci sztuki wspinaczkowej mają możliwość sprawdzenia swoich umiejętności na skałkach. Dla uczestników te wyjazdy to nie tylko wspinaczka, ale też okazja do spędzenia wspólnego czasu, otworzenia się, przełamania lęków. Moje dzieciaki mają możliwość spotkania się z innymi dziećmi, które doznały straty rodzica, otrzymania wsparcia i pomocy. To dla nich ważne. Na zajęcia chodzą chętnie, aby móc powspinać się, spotkać z kolegami i koleżankami, a czasem też trochę pobroić…
W tym roku Krzysztof planuje ponownie zorganizować wyjazd do Jury Krakowsko–Częstochowskiej. Zazwyczaj zabiera ze sobą 12 dzieci oraz kilku wolontariuszy – opiekunów, instruktorów. Z tego co wiem, dorośli wolontariusze jadą na obóz w ramach swojego urlopu w pracy, poświęcając wolny czas, aby spędzić te kilka dni z naszymi dziećmi. Dzieciaki wraz z opiekunami stanowią zgrany team, ufają sobie, pomagają nawzajem i tworzą małą rodzinę wspinaczkową.
Wiem, że Krzysztofowi do zamknięcia budżetu warsztatów wspinaczkowych brakuje około 6 000 zł, dlatego postanowiłem mu pomóc w zebraniu środków na ten wyjazd. A gdyby jeszcze udało nam się zdobyć pieniądze na doposażenie w sprzęt, byłoby cudownie! Podpytałem Krzysztofa, jakie jest jego marzenie, oprócz znalezienia 6 000 zł na obóz. Odpowiedział, że marzą mu się nowe buty dla dzieciaków – 6 par to takie minimum, bo część dzieci już wyrosła z tych co ma, 4 kaski oraz 4 uprzęże dla maluchów i kilka drobnych rzeczy (przyrządy asekuracyjne, karabinki zakręcane, pętle z taśmy). Sprzęt jest wykorzystywany praktycznie przez cały rok, dwa razy w tygodniu podczas zajęć na ściance wspinaczkowej. Dodam, że zajęcia te są dla dzieci bezpłatne dzięki dobremu sercu ludzi.
Podliczyłem koszty i wyszło mi około 17 000 zł. Mam nadzieję, że wspólnie z Państwem uda nam się zebrać brakującą kwotę. I wywołać uśmiech na twarzach dzieci, których życie nie jest łatwe.


Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają
bezpośrednio na docelową Organizację:
Hejka,
mam na imię Rafał. Jestem tatą dwójki wspaniałych synów – Kacpra i Kuby. Od 2 lat moi synowie korzystają ze wsparcia Funduszu Dzieci Osieroconych Tumbo Pomaga, który działa w ramach Fundacji Hospicyjnej. Od wielu miesięcy chłopaki mają możliwość uczestniczenia w zajęciach wspinaczkowych, które prowadzi wolontariusz fundacji – Krzysztof.
Krzysztof co roku dla podopiecznych Funduszu Dzieci Osieroconych organizuje obozy wspinaczkowe w Jurze Krakowsko–Częstochowskiej, gdzie młodzi adepci sztuki wspinaczkowej mają możliwość sprawdzenia swoich umiejętności na skałkach. Dla uczestników te wyjazdy to nie tylko wspinaczka, ale też okazja do spędzenia wspólnego czasu, otworzenia się, przełamania lęków. Moje dzieciaki mają możliwość spotkania się z innymi dziećmi, które doznały straty rodzica, otrzymania wsparcia i pomocy. To dla nich ważne. Na zajęcia chodzą chętnie, aby móc powspinać się, spotkać z kolegami i koleżankami, a czasem też trochę pobroić…
W tym roku Krzysztof planuje ponownie zorganizować wyjazd do Jury Krakowsko–Częstochowskiej. Zazwyczaj zabiera ze sobą 12 dzieci oraz kilku wolontariuszy – opiekunów, instruktorów. Z tego co wiem, dorośli wolontariusze jadą na obóz w ramach swojego urlopu w pracy, poświęcając wolny czas, aby spędzić te kilka dni z naszymi dziećmi. Dzieciaki wraz z opiekunami stanowią zgrany team, ufają sobie, pomagają nawzajem i tworzą małą rodzinę wspinaczkową.
Wiem, że Krzysztofowi do zamknięcia budżetu warsztatów wspinaczkowych brakuje około 6 000 zł, dlatego postanowiłem mu pomóc w zebraniu środków na ten wyjazd. A gdyby jeszcze udało nam się zdobyć pieniądze na doposażenie w sprzęt, byłoby cudownie! Podpytałem Krzysztofa, jakie jest jego marzenie, oprócz znalezienia 6 000 zł na obóz. Odpowiedział, że marzą mu się nowe buty dla dzieciaków – 6 par to takie minimum, bo część dzieci już wyrosła z tych co ma, 4 kaski oraz 4 uprzęże dla maluchów i kilka drobnych rzeczy (przyrządy asekuracyjne, karabinki zakręcane, pętle z taśmy). Sprzęt jest wykorzystywany praktycznie przez cały rok, dwa razy w tygodniu podczas zajęć na ściance wspinaczkowej. Dodam, że zajęcia te są dla dzieci bezpłatne dzięki dobremu sercu ludzi.
Podliczyłem koszty i wyszło mi około 17 000 zł. Mam nadzieję, że wspólnie z Państwem uda nam się zebrać brakującą kwotę. I wywołać uśmiech na twarzach dzieci, których życie nie jest łatwe.


Wpłaty
- Wpłata anonimowaX zł
- Jarosław Pieńkowski500 zł
Serdeczne uściski dla Krzysztofa O.
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Bogna40 zł