

Wypadek zmienił wiele, ale ja przecież nadal chcę normalnie żyć! Zbieramy na wózek!
Cel zbiórki: Zakup elektrycznego wózka inwalidzkiego
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Zakup elektrycznego wózka inwalidzkiego
Aktualizacje
Chcę wrócić do zdrowia i normalnego życia! Proszę, nie zostawiajcie mnie samego w tej walce!
Drodzy Darczyńcy,
z całego serca dziękuję Wam za wsparcie, które okazujecie mi na każdym etapie tej trudnej drogi. Wasza pomoc ma dla mnie ogromne znaczenie i dodaje mi siły do dalszej walki.
Chciałbym również poinformować Was o moim aktualnym stanie zdrowia. Nadal poruszam się na wózku inwalidzkim. Jestem w trakcie leczenia odleżyn i cały czas ponoszę koszty związane z lekami oraz niezbędnymi środkami medycznymi. Oprócz tego potrzebuję stałej rehabilitacji, która jest kluczowa w moim powrocie do jak największej samodzielności.

Bardzo potrzebny jest mi także specjalistyczny sprzęt, przede wszystkim elektryczny wózek–skuter inwalidzki. Taki sprzęt znacząco ułatwiłby mi codzienne funkcjonowanie – umożliwiłby samodzielne dojazdy na rehabilitację oraz do instytucji, w których muszę załatwiać ważne sprawy.
Dlatego ponownie zwracam się do Was z prośbą o pomoc. Proszę, nie zostawiajcie mnie samego na tej trudnej drodze do zdrowia i normalnego życia! Każde wsparcie ma ogromne znaczenie.
Z wdzięcznością,
Sławomir
Opis zbiórki
Jestem po ciężkim wypadku komunikacyjnym. Od dnia tragedii moje życie zupełnie się zmieniło. Nie wiedziałem wtedy, że jedna chwila i bycie w złym miejscu o złym czasie tak wiele zniszczy. Niestety, nie cofnę tego...
Jechałem tego dnia do pracy, do Warszawy. Wyjechał mi samochód z naprzeciwka i oślepił mnie. Żeby uniknąć uderzenia, odruchowo zjechałem na bok. Wjechałem w głęboki rów i uderzyłem przydrożne w drzewo...
Byłem nieprzytomny, nic nie pamiętam z tamtych chwil. W wyniku tego tragicznego wypadku doznałem złamania kręgosłupa, licznych złamań żeber, złamanie łopatki oraz obojczyka, a także stłuczenie płuca lewego.
Z miejsca wypadku przewieziono mnie do szpitala w Radomiu, a następnie do Konstancina Jeziornej na operację kręgosłupa, która trwała aż 8 godzin! Po dwóch tygodniach były operowane łopatki, a także obojczyk. Lekarze walczyli o moje życie i zdrowie. Wiele jednostek krwi musieli przetoczyć do mojego ciała, żeby odzyskać choć trochę sił.
W tej chwili jestem niepełnosprawnym w stopniu znacznym, poruszającym się na wózku inwalidzkim. Wypadek sprawił, że muszę walczyć już nie o życie, a o przeżycie...

Przed wypadkiem pracowałem 9 lat na budowie, zajmowałem się: rozwożeniem materiałów budowlanych, budowaniem mieszkań, wykonywaniem prac wykończeniowych. Moje hobby to gotowanie oraz pieczenie ciast. W wolnym czasie oddaje się podróżowaniu oraz ogrodnictwie, które bardzo mnie relaksuje. Lubiłem spędzać czas aktywnie, często na kajakarstwie.
Dziś sam prowadzę gospodarstwo domowe. W trudnej sytuacji, w której się znalazłem, muszę być samodzielny... Moje życie byłoby bardzo ułatwione, gdybym dysponował elektrycznym wózkiem inwalidzkim. Mieszkam na górzystym terenie, co utrudnia mi przemieszczanie się na wózku napędzanym siłą moich własnym mięśni. Nowym wózkiem mógłbym swobodniej jeździć na zabiegi rehabilitacyjne, do sklepu, apteki lub na pocztę.
Ze względu na znaczny stopień niepełnosprawności mam ograniczone możliwości podejmowania pracy zarobkowej. Ledwo wiążę koniec z końcem i nie mam możliwości zakupienia takiego wózka bez pomocy zewnętrznej.
Bardzo proszę Państwa o pomoc w zakupie takiego sprzętu. On może odmienić moje życie, a ja wierzę, że ono może jeszcze być piękne!
Proszę o wsparcie!
Sławek
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Rafał100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- 20 zł