
Okrutna choroba odbiera nam córeczkę❗️ Błagamy o pomoc!
Cel zbiórki: Zakup nierefundowanego leku przez trzy lata, rehabilitacja, przelot do USA
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
15 Stałych Pomagaczy
Dołącz- Anonimowy Pomagaczwspiera już 4 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
Cel zbiórki: Zakup nierefundowanego leku przez trzy lata, rehabilitacja, przelot do USA
Aktualizacje
Proszę, przeczytaj! Boję się, że nie zdążę uratować Olusi!
Rodzic walczy do końca. Dla Oli poszedłbym na koniec świata i jeszcze dalej. Nie poddam się. Zrobię wszystko, by uratować moja ukochaną córeczkę. Proszę, pomóż mi zawalczyć o jej życie!
Robię co mogę, ale to wciąż za mało... Zbiórka idzie zbyt wolno. W takim tempie nie zdążymy uratować Oli...
Bardzo długo staraliśmy się o drugie dziecko. Powoli zaczęliśmy już tracić nadzieję. I wtedy wydarzył się cud – na świat przyszła Olusia. Czułem, że mam już wszystko.

Ale nie spodziewałem się tego, co będzie dalej. Nie sądziłem, że przyjdzie nam się zmierzyć z tak okrutną chorobą... Każdego dnia boimy się, że przyjdzie kolejny regres. Że zespół Retta dokona zniszczeń, których nie będziemy mogli już odwrócić.
By nagłośnić zbiórkę zdobywam kolejne szczyty gór, by z każdego móc wykrzyczeć błaganie o ratunek dla mojej córeczki. Chcę, by cały świat usłyszał o naszej tragedii. Kolejna wyprawa planowana jest 27.02.-1.03. Ma ona zakończyć się ogniskiem u podnóża Ślęży. Szczegóły możecie śledzić na Facebooku Oli. (otwiera nową kartę)
Nie zatrzymam się. Będę walczyć dla mojej córeczki. Proszę Cię z całego serca – wesprzyj zbiórkę, dołącz do naszej walki.
Paweł, tata Oli
Boimy się, że nie zdążymy uratować Oli! Błagamy o pomoc!
Od początku roku wszędzie zalewają nas podsumowania. Dla nas 2025 rok, to przede wszystkim rozpoczęcie zbiórki, a tym samym walki o życie Oli. Dziękujemy każdemu, kto nas wspierał i prosimy z całego serca – bądźcie z nami dalej.
Nasze życie to ciągły strach. Jeden gorszy dzień bardzo szybko może zamienić się w załamanie – znów karetka, znów szpital. I znów ten paniczny lęk, że nasza córeczka nie przeżyje.
Nie możemy stracić Oli, musimy jej jak najszybciej pomóc! Świadomość, że istnieje ratunek, ale nas na niego nie stać, to dramat, który przeżywamy każdego dnia. Oddalibyśmy życie za naszą córeczkę...

Niestety, to tak nie działa. Dlatego robimy wszystko, by zdobyć tę kosmiczną kwotę. Ale to wciąż za mało – zbiórka idzie zbyt wolno... W takim tempie nie zdążymy uratować Oli... Jej stan przecież wciąż się pogarsza!
Dlatego w roku 2026 nie prosimy o nic nowego – prosimy o dalszą pomoc, o wsparcie.
Anna i Paweł, rodzice Oli
Ten filmik łamie serca... Na Święta uratuj Olę!
Piszę dziś do Was, a ręce mi drżą tak mocno, że ledwo układam słowa. Kolejne serie ataków wyniszczają moją córeczkę, a ja nie mogę nic zrobić.
Wiele razy próbowałam nagrać ten filmik, by powiedzieć Wam prosto z serca, co czuję jako mama w takiej chwili... Gdy choroba dosłownie szarpie ciałem mojej córeczki, a ja mogę Was tylko błagać o pomoc, by móc to zatrzymać...
Proszę, obejrzyj... To tylko 46 sekund. A dla mnie to pokazanie naszej rzeczywistości, tego jak codziennie się czuję...
Nadchodzą Święta. Nie wiem, czy będziemy je spędzać w domu, czy w szpitalu. Przy chorobie Oli nigdy nic nie jest pewne. Nie wiem, kiedy znów rozpocznie się przerażająca walka o moją córeczkę na szpitalnym oddziale.

Codziennie robimy wszystko, by Oli pomóc. Ale najważniejszy jest lek, na który nas nie stać.
Dlatego dziś błagam Was o pomoc. Bo tylko z tą pomocą możemy odmienić życie Oli. Uratować ją...
Ania Ślęzak, zropaczona mama
Opis zbiórki
Olusia to nasza ukochana, wyczekiwana córeczka. Jednak radość z beztroskiego rodzicielstwa nie trwała długo… Zamiast tego pojawiły się przerażające ataki padaczki, walka o każde słowo, o sprawność… Jedyna nadzieja to lek, którego cena zwala z nóg! Błagamy, ratuj nasze dziecko!
Do pewnego momentu Ola rozwijała się książkowo: siedziała, raczkowała, zaczęła chodzić dwa tygodnie po swoich pierwszych urodzinach, wypowiadała słowa… Zupełnie nagle nastąpił ogromny regres – utrata kontaktu wzrokowego, mowy, zdolności poznawczych, zobojętnienie. W nasze życie wkradła się panika, nerwowość, chaos i nieustanne poszukiwanie przyczyny, która spowodowała te zmiany.

Córka początkowo została zdiagnozowana jako dziecko autystyczne, jednak intuicja i serce rodziców czuły, że jest inaczej. Tak zaczęły się nasze dwuletnie poszukiwania. We własnym zakresie wykonaliśmy badania genetyczne. Wynik powalił nas na kolana – mutacja w genie odpowiedzialnym za Zespół Retta. To okropna, wyniszczająca choroba neurodegeneracyjna, która odbiera dziewczynkom umiejętności kawałek po kawałku, wyniszcza organizm, powoduje głęboką niepełnosprawność w każdej dziedzinie życia.
Zanika mowa, posługiwanie się rączkami, chodzenie, wpływa na układ oddechowy, pojawiają się wyładowania epileptyczne, które są ciężkie do opanowania pomimo podawania leków. To wszystko niestety stało się naszą nową rzeczywistością – córeczka opuszcza nas powoli dzień po dniu. Ataki padaczki szarpią ciałem naszego ukochanego dziecka, a my w rozpaczy bezradnie czekamy na ich ustanie…

Na chwilę obecną nasza Olusia chodzi, mało precyzyjnie używa rączek, pojawiają się sporadyczne wyrazy. Wiemy, że córka rozumie… Nasze serca rozpadają się na tysiące kawałków, kiedy widzimy, jak słowa z jej ust chcą wyjść, ale nie mogą. Jej oczy odzwierciedlają rozpacz i rozczarowanie. Stoimy nad przepaścią, przeraża nas wizja ponownego gwałtownego regresu, którego już raz doświadczyliśmy. Dla rodzica to życie w ciągłym lęku, strachu i obawie, co przyniesie następny dzień.
Dopóki Ola walczy, my rodzice nie możemy się poddać i zrobimy wszystko, żeby jej pomóc. Nasza jedyna nadzieja, to lek, spowalniający postęp choroby. Dostarcza do organizmu to, czego on sam nie jest w stanie wyprodukować. Jednak leczenie jest nierefundowane w Polsce, a jego cena zwala z nóg. My jako rodzice nie jesteśmy w stanie pokryć kosztów leku, gdyż zwyczajnie nas na nie nie stać.
Sami nie jesteśmy w stanie pomóc swojemu dziecku, dlatego błagamy o pomoc wszystkich ludzi dobrego serca. Nasza dziewczynka ma ogromną szansę na normalne życie. Ale bez Waszego wsparcia, nie damy rady jej ocalić.
Rodzice

➡️ Facebook Nadzieja dla Oli (otwiera nową kartę)
➡️ Licytacje dla Oli Ślęzak ❤️ (otwiera nową kartę)
➡️ Bazarkowe wsparcie Oli Ślęzak (otwiera nową kartę)

➡️ Ola w TVN24 (otwiera nową kartę)

➡️ Artykuł na medonet.pl (otwiera nową kartę)
➡️ Historia Oli w TVP3 Bydgoszcz (otwiera nową kartę)
➡️ Pomóżmy Oli – tv Toruń (otwiera nową kartę)
➡️ Polskie Radio – materiał o Oli (otwiera nową kartę)

📽️ Babcia Oli błaga o pomoc! (otwiera nową kartę)
📽️ Zobacz apel zrozpaczonej mamy (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł