Maciej Sosiński - zdjęcie główne

Pomóż Maćkowi w jego trudnej walce o zdrowie❗️

Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia i rehabilitacji

Organizator zbiórki:
Maciej Sosiński, 44 lata
Wrocław, dolnośląskie
Stan po embolizacji tętniaka, udarze mózgowym, nadciśnienie, cukrzyca insulinozależna, osteoporoza, zespół antyfosfolipidowy, nowotwór o nieokreślonym charakterze układu oddechowego
Rozpoczęcie: 29 marca 2024
Zakończenie: 6 kwietnia 2026
6000 zł
WesprzyjWsparło 68 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0180430
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0180430 Maciej
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Maciejowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia i rehabilitacji

Organizator zbiórki:
Maciej Sosiński, 44 lata
Wrocław, dolnośląskie
Stan po embolizacji tętniaka, udarze mózgowym, nadciśnienie, cukrzyca insulinozależna, osteoporoza, zespół antyfosfolipidowy, nowotwór o nieokreślonym charakterze układu oddechowego
Rozpoczęcie: 29 marca 2024
Zakończenie: 6 kwietnia 2026

Aktualizacje

  • Nowe informacje! Przeczytaj i pomóż mi!

    Jeszcze niedawno żyłem z nadzieją, że tętniaki są zabezpieczone i że wreszcie będę mógł choć na chwilę odetchnąć spokojniej. Wierzyłem, że to zagrożenie mam już za sobą.

    Dziś ta nadzieja zaczyna się kruszyć, bo pojawiają się sygnały, że tętniaki zaczynają podciekać. Jak bardzo, pokaże dopiero kolejny rezonans w lutym, o ile uda się do niego doczekać, bo wszędzie słyszę tylko jedno słowo: terminy. Czekanie stało się moją codziennością, a strach rośnie z każdym dniem.

    Bóle głowy pojawiają się coraz częściej. Napadowy kaszel, który towarzyszy zaostrzeniom POChP, tylko je nasila. Nie mogę sięgnąć po zwykłe leki przeciwbólowe, bo stanowią zagrożenie dla tętniaków. Każdy ból muszę więc znosić w ciszy, wiedząc, że nie mam czym go bezpiecznie uśmierzyć. Nawet wyjście z domu na świeże powietrze jest wyzwaniem, różnica temperatur natychmiast wywołuje atak kaszlu, brakuje mi tchu, a mięśnie, szczególnie nogi, odmawiają posłuszeństwa.

    Niestety jedna choroba wyklucza leczenie drugiej, a lista schorzeń jest długa. Każda decyzja niesie ryzyko, że poprawiając jedno, pogorszą coś innego. 

    Koncentrator tlenu stał się częścią mojego życia. Codziennie spędzam przy nim długie godziny, wykonując inhalacje ze sterydów, choć jeszcze niedawno wydawało się, że jest odrobinę lepiej. Kiedy wychodzę z domu, mam zegarek w ręku i wsłuchuję się w ciało, bo wiem, że w każdej chwili saturacja może spaść tak bardzo, że zrobi mi się słabo. Nocami nie odpoczywam, śpię z pompą CPAP, bo bezdech senny nasila się przy zaostrzeniach POChP, a przy takiej pogodzie te zaostrzenia trwają niemal bez przerwy. Antybiotyki szybko obciążają płuca, sterydy pomagają oddychać i mniej kaszleć, ale to wszystko ma swoją cenę.

    Największym problemem stała się rehabilitacja oddechowa. Wizyty u specjalistów są odległe, a pomoc trzeba szukać prywatnie. Przede mną kolejne badania: tomografia, by sprawdzić, czy guz w płucu się nie powiększył, rezonanse, by ocenić, czy tętniaki przeciekają coraz bardziej. Wszędzie kolejki, wszędzie czekanie. A czas w moim przypadku nie jest sprzymierzeńcem. Każdy miesiąc przynosi nowe wydatki. Nowe leki, w dużej części nierefundowane, prywatne badania, bo na te publiczne nie można czekać miesiącami. 

    Staram się nie poddawać. Wiem, że nastawienie pacjenta to połowa sukcesu, ale są dni, kiedy zwyczajnie brakuje sił. Coraz częściej słyszę od lekarzy, że to cud, iż w ogóle jeszcze funkcjonuję.

    Najtrudniejsze jest jednak poczucie, że staję się ciężarem, kimś, na kogo trzeba ciągle uważać. A ja tak bardzo chciałbym po prostu żyć, oddychać bez strachu i mieć choć odrobinę spokoju. Proszę, pomożcie mi...

    Maciej

  • Najpierw przyszła dobra wiadomość, a po niej zła... Pomóż mi!

    Kochani,

    chciałbym podzielić się z Wami tym, co wydarzyło się podczas ostatnich badań. Niestety, nie udało się wykonać koronarografii, ryzyko okazało się zbyt duże. W moim przypadku takie zabiegi inwazyjne mogą być wykonane tylko wtedy, gdy ratują życie.

    Lekarze zdecydowali się więc na TK naczyń wieńcowych. Okazało się, że moje naczynia są wolne od miażdżycy, co, jak przyznali sami lekarze, zawdzięczam lekom, które od dawna przyjmuję. To była dobra wiadomość, ale niestety nie przyszła sama…

    Badanie wykazało guzek na płucu, którego jeszcze trzy miesiące temu nie było. Teraz przede mną kolejne wizyty, kolejne konsultacje, kolejne niepewności.

    Do tego wszystkiego doszedł jeszcze hematolog. Zostałem skierowany z powodu bardzo wysokiej homocysteiny, tak wysokiej, że pani doktor przyznała, iż w swojej wieloletniej praktyce nigdy nie spotkała się z podobnym wynikiem. Badania genetyczne wykluczyły patologię w genach MTHFR, co jeszcze bardziej ją zaskoczyło. Sama powiedziała, że jestem „wyjątkowy”, nie tylko ze względu na mieszankę chorób, ale też na to, jak funkcjonuję pomimo nich.

    To wszystko jest dla mnie trudne i bardzo obciążające, ale staram się walczyć i nie tracić nadziei. Dziękuję Wam, że jesteście ze mną w tej drodze, bez Waszej pomocy i wsparcia byłoby to nie do udźwignięcia.

    Maciej

  • Jedyne, co czuję, to bezsilność. Proszę, pomóż mi!

    Nie wiem już, gdzie szukać pomocy. Mój stan wciąż się pogarsza! Każdego dnia budzę się i nie wiem, co będzie. Choć strach przepełnia moje serce, wciąż walczę i walczyć będę do końca. 

    Nadal przyjmuję leki rozrzedzające. Niestety, nie pozostają one obojętne dla mojego organizmu. Na całym ciele pojawiły się siniaki, które wyglądają bardzo źle. Mam poobijane całe ręce i nogi.  Czuję wzrok innych ludzi na sobie i wiem, że wskazują na mnie palcami. 

    Maciej Sosiński

    Niestety, okazało się, że zabieg koronarografii nie może zostać wykonany ze względu na leki, które przyjmuję. Jest on wskazany jedynie w sytuacji zagrożenia życia – gdy nie będzie innego wyjścia. 

    Przyjmuję już trzeci antybiotyk ze względu na problemy z płucami. Wciąż nic nie pomaga. Czuję się bezsilny. Teraz czeka mnie jeszcze wizyta u hematologa – szukam pomocy, gdzie tylko mogę. Boję się nawet myśleć o tym, ile jeszcze będę musiał przejść. 

    Drodzy Darczyńcy, jestem Wam wdzięczny za każdą okazaną mi pomoc. Wciąż jednak potrzebuję Waszego wsparcia. Każda złotówka to dla mnie szansa na powrót do zdrowia! 

    Maciek

Opis zbiórki

Pracowałem kiedyś jako ratownik medyczny. Starałem się pomagać innym na wielu płaszczyznach i nie pozostawać obojętnym na czyjeś cierpienie. Niestety teraz sam potrzebuję wsparcia… 

Wszystko zaczęło się od tętniaka. Przeszedłem embolizację, po której – miałem nadzieję, że wszystko będzie już dobrze. Niestety życie mnie nie oszczędza. Stwierdzono u mnie nadciśnienie, cukrzycę insulinozależną, osteoporozę i zespół antyfosfolipidowy – chorobę autoimmunizacyjną!

Dodatkowo przeszedłem dwa udary mózgu… Drugi nastąpił dokładnie tego samego dnia, co pierwszy. Z różnicą godziny i 17. minut – po upłynięciu dwóch lat! Moja codzienność jest bardzo trudna…

Po długiej sterydoterapii moja waga osiągnęła pułap 138. kilogramów, co spowodowało problemy z nerkami. Obecnie ważę już 80 kilogramów, ale żeby żyć, muszę przyjmować rano 19 tabletek, 1 zastrzyk i 3 wziewy. Czekam na kolejną embolizację tętniaka...

W tej chwili nikt nie potrafi powiedzieć, ile potrwa moje leczenie. Nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się wrócić do pełnej sprawności… Wszyscy lekarze, u których się leczę, są zgodni – są bardzo małe szanse na poprawę zdrowia… Nie mogę jednak odpuścić!

Wydatki na leki są kolosalne i znacząco przekraczają moje możliwości. Mam jednak dla kogo żyć i dla kogo walczyć… Nie mogę się poddać. Rodzina i dzieci to wartości, dla których mimo swoich problemów, każdego dnia budzę się z poczuciem wdzięczności…

Bardzo proszę o pomoc. Wiem, że już raz otworzyliście dla mnie swoje serce, dlatego liczę, że zrobicie to ponownie. Dzięki Wam nie będzie mi aż tak ciężko! Jesteście moją nadzieją…

Maciej

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Jola Z.
    Jola Z.
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Jola Z.
    Jola Z.
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    500 zł

    Trzymam kciuki