Skarbonka

Kaczmarski Group wspiera Krzysia

Avatar organizatora
Organizator:Ewa Żulewska

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Razem możemy więcej!

Z relacji Ewy:

Tak bardzo na niego czekaliśmy, tak bardzo cieszyliśmy się na wiadomość o ciąży. Jednak to wszystko miało wyglądać inaczej! Usłyszałam, że nie dam rady donosić tej ciąży, że powinnam pogodzić się ze stratą... My jednak nie zamierzaliśmy się poddać! I udało się! Te potworne miesiące pełne strachu wynagrodził nam Krzyś!

Radość z narodzin synka przyćmił jeden szczegół. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, że będzie to nasze przekleństwo. Opadająca lewa powieka. Zostaliśmy wypuszczeni ze szpitala z informacją, że to normalne i że minie. Oczko jednak samo się nie otwierało, a my nie ustawaliśmy w poszukiwaniach przyczyny tej wady. W końcu trafiliśmy na specjalistę, który postawił diagnozę – wrodzone opadanie powieki oka lewego.

Jedyną szansą na przezwyciężenie tej wady okazała się być operacja, której w Polsce nie zaleca się wykonywać przed ukończeniem 2,5 roku. Stale zamknięte oko może doprowadzić do całkowitej utraty wzroku! A na to nie możemy pozwolić!

Szukając pomocy, trafiliśmy do rehabilitantki, dzięki której oczko Krzysia się otworzyło! Jednak w dalszym ciągu źrenica przysłonięta jest w ponad 85%. Każdego dnia podklejamy oczko plasterkiem, aby źrenica była możliwie maksymalnie odsłonięta. Zaklejamy też zdrowe oko, aby stymulować ćwiczeniami drugie. Rehabilitujemy synka tak często, jak tylko możemy, a i tak ostatnia kontrola wykazała, że jest coraz gorzej... Z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień pomimo naszej walki jest coraz gorzej! Nadzieję daje nam operacja za granicą, którą trzeba przeprowadzić jak najszybciej... Pomóż nam, proszę!

 

3795 złCEL: 50 000 zł
Wsparło 112 osób

Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają
bezpośrednio
na subkonto Podopiecznego:

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0148932 Krzyś

Razem możemy więcej!

Z relacji Ewy:

Tak bardzo na niego czekaliśmy, tak bardzo cieszyliśmy się na wiadomość o ciąży. Jednak to wszystko miało wyglądać inaczej! Usłyszałam, że nie dam rady donosić tej ciąży, że powinnam pogodzić się ze stratą... My jednak nie zamierzaliśmy się poddać! I udało się! Te potworne miesiące pełne strachu wynagrodził nam Krzyś!

Radość z narodzin synka przyćmił jeden szczegół. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, że będzie to nasze przekleństwo. Opadająca lewa powieka. Zostaliśmy wypuszczeni ze szpitala z informacją, że to normalne i że minie. Oczko jednak samo się nie otwierało, a my nie ustawaliśmy w poszukiwaniach przyczyny tej wady. W końcu trafiliśmy na specjalistę, który postawił diagnozę – wrodzone opadanie powieki oka lewego.

Jedyną szansą na przezwyciężenie tej wady okazała się być operacja, której w Polsce nie zaleca się wykonywać przed ukończeniem 2,5 roku. Stale zamknięte oko może doprowadzić do całkowitej utraty wzroku! A na to nie możemy pozwolić!

Szukając pomocy, trafiliśmy do rehabilitantki, dzięki której oczko Krzysia się otworzyło! Jednak w dalszym ciągu źrenica przysłonięta jest w ponad 85%. Każdego dnia podklejamy oczko plasterkiem, aby źrenica była możliwie maksymalnie odsłonięta. Zaklejamy też zdrowe oko, aby stymulować ćwiczeniami drugie. Rehabilitujemy synka tak często, jak tylko możemy, a i tak ostatnia kontrola wykazała, że jest coraz gorzej... Z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień pomimo naszej walki jest coraz gorzej! Nadzieję daje nam operacja za granicą, którą trzeba przeprowadzić jak najszybciej... Pomóż nam, proszę!

 

Wpłaty

Sortuj według