

U Janusza zdiagnozowano nowotwór złośliwy mózgu❗️Pomóż mi uratować jego życie❗️
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w klinice w Niemczech
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w klinice w Niemczech
Opis zbiórki
Nawet w najgorszych snach nie pojawiła mi się myśl, że tak będzie wyglądać jesień naszego życia. Wyobrażałam sobie, że będziemy czytać książki, spędzać czas z rodziną, cieszyć się sobą. W zamian za to los postawił na naszej drodze ogrom bólu, cierpienie i niepewną przyszłość… Dzień, w którym Janusz zadzwonił do mnie z otrzymaną od lekarzy druzgoczącą diagnozą, już na zawsze zostanie w mojej pamięci!
Wszystko zaczęło się od porannych boli głowy, które z czasem bardzo się nasilały. Janusz brał środki przeciwbólowe, ale one nie pomagały. Po dwóch tygodniach udał się do lekarza. Doktor zbadał mu głowę i już podczas badania dotykiem wydarzyło się coś niepokojącego – jego ciało nagle się wykręciło! Specjalista niezwłocznie skierował Janusza na oddział neurologiczny, na którym musiał się stawić tego samego dnia!
W szpitalu mąż przeszedł rezonans i niemal od razu dostał wyniki. Gdy odebrałam telefon Janusz bardzo płakał, przekazał mi słowa lekarzy, z których wynikało, że wykryli w jego głowie guza, który może mieć podłoże nowotworowe! Nie mogłam w to uwierzyć, od razu wsiadłam do samochodu i pojechałam do szpitala spotkać się z lekarzem. Później wszystko zaczęło dziać się tak szybko…

Janusz w trybie pilnym został przekierowany do szpitala w Bydgoszczy, gdzie po obejrzeniu dokumentacji medycznej tamtejszy lekarz stwierdził, że to glejak. Konieczna była pilna operacja wycięcia guza! Zmiana została przekazana do badania histopatologicznego, a gdy przyszły wyniki poczuliśmy jakby znów ktoś zadał nam cios prosto w serca. Diagnoza brzmiała jak wyrok – nowotwór złośliwy mózgu i to w najgorzej możliwej postaci!
Mąż ma już wykonaną maskę do radioterapii. Lekarze chcą równolegle wprowadzić także leczenie chemią, ale to nie uratuje życia Janusza… Znaleźliśmy możliwość leczenia onkologicznego w klinice w Niemczech, które opiera się na immunoterapii. Mąż po przejściu leczenia w kraju, będąc na chemii wspomagającej mógłby już rozpocząć tę formę leczenia.
Niestety jest ono niezwykle drogie i prerasta nasze możliwości, ale nie możemy się poddać, przecież tutaj chodzi o życie Janusza! Bardzo ciężko jest prosić o pomoc, ale dziś nie mam innej opcji. Dlatego Kochani, z całego serca błagam – pomóżcie nam zawalczyć o życie Janusza! Dziś każda złotówka jest dla nas niezwykle cenna!
Żona Janusza
- Sylwia20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Trzymam kciuki!20 zł
Trzymam kciuki!
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
