

W nocy jego serce się zatrzymało❗️ Straciłam już syna, pomóż mi walczyć o męża❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Walka Grzegorza o zdrowie trwa!
Dzięki Waszemu wsparciu mój mąż małymi kroczkami wraca do zdrowia, a w jego oczach widzę blask nadziei! Z całego serca dziękuję za Waszą życzliwość!
Droga, którą pokonuje Grzegorz, jest dla niego maratonem. Codziennie mierzy się on z wieloma wyzwaniami, a powstałe powikłania mocno utrudniają mu funkcjonowanie. Dodatkowo każde zakażenie i każda infekcja stanowi dla niego wielkie zagrożenie!

Już niedługo kończy się pobyt Grzegorza w klinice. Po ponad dwóch miesiącach rehabilitacji jego świadomość wzrasta! Komunikuje się na cyber-oku, wykonuje zadania. Widać, że nadal jest zamknięty w swoim ciele, ale każdego dnia dzielnie walczy ze wszystkimi przeciwnościami!
Przed Grzegorzem wciąż długa i trudna droga. Dlatego ponownie chciałabym się zwrócić do Was z prośbą o pomoc! Tylko z Waszym wsparciem mój mąż ma szansę na powrót do zdrowia!
Żona Grzegorza
Środków starczy na zaledwie 3 miesiące... Potrzeba znacznie więcej...
Dziękujemy za wsparcie, jakie okazaliście mojemu mężowi Grzegorzowi. Nie jesteśmy w stanie opisać tego jak wdzięczni jesteśmy za okazane nam serce, za każdą modlitwę i za każdą złotówkę.
Gdyby nie Wasza pomoc, nie bylibyśmy w stanie zapewnić mu najmniejszej szansy na powrót do zdrowia. Aktualnie Grzegorz przebywa w klinice w Zdunkach, gdzie każdego dnia jest rehabilitowany i robi wszystko, aby do nas wrócić.
Pomimo tego, że mój mąż przebywa tam od zaledwie tygodnia, już widzimy poprawę w jego stanie świadomości i sprawności. Obserwując małe zmiany, które zachodzą w jego stanie zdrowia, jesteśmy pełni nadziei.
Jednak na chwilę obecną jesteśmy w stanie zapewnić mojemu mężowi zaledwie 3 miesiące w klinice, a wiemy, że potrzebuje on znacznie więcej czasu, aby powrócić do sprawności.
Miesięczny koszt pobytu wynoszący ponad 30 tysięcy, jest ponad nasze możliwości finansowe. Dlatego prosimy o pomoc. Sami nie jesteśmy w stanie zapewnić Grzegorzowi tego, czego potrzebuje...
Żona Grzegorza
Opis zbiórki
Los nie oszczędza mojej rodziny. W czerwcu 2024 roku zmarł mój syn, a niecały rok po tragedii wydarzyła się KOLEJNA tragedia.
Na początku 2024 roku mój syn Mateusz miał wypadek komunikacyjny, który skutkował poważnymi obrażeniami ciała oraz głowy. Mateusz robił wszystko, aby przezwyciężyć śpiączkę i wrócić do nas. Pokonywał kamienie milowe na swojej drodze do zdrowia oraz sprawności i nie mieliśmy powodu wątpić, że przy pomocy rehabilitacji wszystko będzie jak wcześniej. Jednak 11 czerwca nasze życie się zawaliło – Mateusz niespodziewanie zmarł.
Jego odejście zostawiło w naszych sercach pustkę, której nigdy nic nie będzie w stanie zapełnić. Smutek i żal stał się częścią naszej codzienności, jednak robiliśmy wszystko, aby nieść nasz krzyż tak dzielnie, jak robił to Mateusz. Minął rok od wypadku naszego syna, zanim los nie postanowił uderzyć w naszą rodzinę kolejną tragedią.
W nocy z 3 na 4 stycznia zatrzymało się serce mojego męża Grzegorza. W nocy usłyszałam, jak obrócił się na łóżku i tracił oddech. Potem nagle upadł na podłogę. Krzyczałam, prosząc syna o pomoc i razem wezwaliśmy karetkę. Tej nocy warunki pogodowe były okropne i na ambulans czekaliśmy 40 minut…

Na szczęście miejski oddział straży pożarnej został zaalarmowany, że coś się dzieje. Strażacy pomogli nam w resuscytacji i gdyby nie ich reakcja, mój Grzegorz zmarłby na miejscu. Dlatego już zawsze będziemy im wdzięczni.
W szpitalu usłyszeliśmy diagnozę – zawał serca. Lekarze powiedzieli nam, że szybka reakcja ocaliła mężowi życie, jednak długi czas, w jakim wraz ze strażakami i ratownikami próbowaliśmy wznowić bicie jego serca, odcisnął piętno na mózgu Grzegorza.
Doszło do niedotlenienia całego mózgu. Dziś mąż przebywa wciąż na oddziale. Jest nieprzytomny i lekarze mówią, że nastąpiło trwałe uszkodzenie mózgu. Wciąż nie wiemy, jak duże i jakie konsekwencje to przyniesie, ale wiemy jedno – rehabilitacja nie podlega dyskusji i to jedyny sposób, by nie zmarnować szansy, którą dali nam ratownicy i lekarze.
Nie jesteśmy w stanie opisać cierpienia, które nam towarzyszy zarówno po stracie syna, jak i teraz przy chorobie męża. Wiemy, że czeka nas ciężka i długa walka o zdrowie Grzegorza, potrzebujemy pomocy, aby jej nie przegrać. Chcemy wszyscy ponownie spędzać czas z mężem, z tatą moich synów. Dlatego prosimy o tę pomoc.
Urszula
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa12 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Będzie dobrze 😌
- Wpłata anonimowa20 zł