

Nowotwór wyrządził w organizmie Ewy wiele szkód! Potrzebna pilna pomoc!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, operacja rekonstrukcji piersi, dojazdy
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, operacja rekonstrukcji piersi, dojazdy
Opis zbiórki
Moja walka z chorobą rozpoczęła się w 2020 roku. Właśnie wtedy dowiedziałam się, że cierpię na nowotwór złośliwy piersi z przerzutami do układu chłonnego! Mój świat się zawalił. Moja mama przez 15 lat walczyła z okrutnym nowotworem, który niestety ją pokonał. Moje najgorsze obawy, że mnie również zaatakuje, w końcu się spełniły…
Od tamtej pory walczę, by wygrać walkę o swoje życie. Mam dwóch synów, chciałabym spędzić z nimi jeszcze sporo czasu! Niestety od momentu diagnozy żyję jak na tykającej bombie, starając się czerpać z życia pełnymi garściami… Nie zawsze mi to wychodzi.

W 2021 roku przeszłam operację usunięcia prawej piersi wraz z węzłami chłonnymi. Jednocześnie lekarze umieścili ekspander pod protezę ostateczną. Rozpoczęłam silną chemioterapię, która niestety poskutkowała utratą włosów i dramatycznym samopoczuciem…
Następnie przeszłam radioterapię, która również bardzo mnie wyczerpała. Prawie 2 lata nie byłam zdolna do pracy. W październiku 2023 nastąpiła wymiana ekspandera na ostateczny implant, ale zaraziłam się gronkowcem, rany mi się nie goiły, sączyły, sprawiały wiele bólu… Wielokrotnie byłam nacinana i zszywana, ale niestety nieskutecznie, gdyż zaczęło brakować mi skóry... Lekarze podjęli decyzję o usunięciu implantu, niestety w znieczuleniu miejscowym – wyłącznie w miejscu nacięcia. To, co przeszłam, ciężko jest opisać słowami. Do tej pory słyszę, jak trzeszczy mi skóra odrywana od implantu.
Niestety prawa strona mojej klatki piersiowej wymaga całkowitej rekonstrukcji, bo jest bardzo zdeformowana. Towarzyszy mi ogromny dyskomfort i ograniczenia. Przez to nie mogę spojrzeć na siebie w lustrze... Myślę, że każda kobieta wie, jakie to ważne akceptować samą siebie. Ja, nie dość, że przez chorobę zostałam pozbawiona piersi – atutu mojej kobiecości, to dodatkowo prawa część mojej klatki piersiowej jest CAŁKOWICIE zdeformowana!
Psychicznie jest mi bardzo ciężko poradzić sobie z tą sytuacją. Jestem pod stałą opieką psychologa.
Staram się żyć i być dobrej myśli. Mam dwóch synów, przyjaciółkę i znajomych. Chcę uczestniczyć w ich życiu, korzystać z każdej chwili, doceniać czas, który otrzymałam. Niestety nadal jestem niezdolna do pracy, choć uwielbiam jeździć samochodem i wcześniej pracowałam jako kierowca. Kocham spędzać czas na świeżym powietrzu, spacerować po górach, oddychać pełną piersią. Dziś wielu z tych czynności nie mogę wykonywać w pełni. Moja aktywność jest bardzo ograniczona.

Boję się, że choroba wróci, że pojawią się przerzuty, że nie uda mi się uzbierać środków na operację... Nie mogę do tego dopuścić!
Chciałabym wrócić do normalności, do społeczeństwa. Przeprowadzenie operacji rekonstrukcji jest możliwe, ale muszę uzbierać ogromne środki, by ją opłacić. Sama nie dam sobie rady!
Uwierzcie, bardzo ciężko mi to pisać, nigdy nie sądziłam, że będę zmuszona prosić innych ludzi o pomoc, ale nie mam innego wyjścia. Pomóżcie mi odzyskać moje dawne życie. Przeżyłam koszmar, którego nikomu nie życzę. Pozwólcie mi się z niego obudzić.
Ewa
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa5 zł
Z Panem Bogiem :)
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł