

Chciałabym wybudzić się z tego koszmaru❗️ DMD to śmiertelna choroba, która zabija mojego synka!
Cel zbiórki: Terapia genowa, leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
44 Stałych Pomagaczy
Dołącz- Maciej Gajdzińskiwspiera już 9 miesięcy
- ingunawspiera już 9 miesięcy
- Kasia Andrzejewskawspiera już 9 miesięcy
Cel zbiórki: Terapia genowa, leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Nasza walka ma sens! Adaś może wygrać z DMD❗️
Kiedy Adaś się uśmiecha, świat na chwilę udaje, że wszystko jest w porządku.
Że choroba nie istnieje. Że czas się zatrzymał…Ale jest też nadzieja, że przez jakiś czas tak będzie. W Stanach Zjednoczonych pojawiła się informacja, która dała wielu rodzicom dzieci z DMD coś, czego bardzo dziś potrzebujemy – nadzieję opartą na danych.
Opublikowano trzyletnie wyniki badania dotyczącego terapii genowej. Pokazują one, że u części dzieci, które wcześnie otrzymały terapię, utrzymały się funkcje motoryczne, podczas gdy bez terapii ulegają stopniowemu pogorszeniu. Dzięki temu choroba ma łagodniejszy przebieg niż ten, którego tak bardzo się boimy w dystrofii Duchenne’a.
Dla nas to potwierdzenie, że walka o Adasia ma sens, że czas, który teraz wygrywamy – każda zachowana funkcja, każdy miesiąc sprawności – naprawdę ma znaczenie.

Adaś dziś jest w tym momencie choroby, w którym organizm jeszcze potrafi walczyć, bo Adaś nadal chodzi, bawi się, śmieje się i chce być jak inne dzieci.
Ale DMD może to odebrać. Choroba nie czeka, codziennie po cichu zabiera Adasiowi mięśnie.
Dlatego nie możemy się zatrzymać i dlatego wciąż prosimy o pomoc.
Ta terapia nie jest obietnicą „cudu”. Jest szansą na lepszą ochronę mięśni, a co za tym idzie na zatrzymanie spadku funkcji motorycznych, a dzięki temu na lżejsze życie, na więcej czasu.
Dziękujemy, że jesteście z nami.
Każde wsparcie realnie przybliża Adasia do tej szansy.Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to choroba, która nie zatrzymuje się ani na chwilę...
Działa po cichu, dzień po dniu, zabierając siłę, sprawność i poczucie bezpieczeństwa na przyszłość. Jako rodzice uczymy się żyć z ciągłym niepokojem i lękiem o to, co przyniosą kolejne miesiące i lata – nawet wtedy, gdy na zewnątrz wszystko wygląda „w miarę dobrze”.
Dlatego każda wizyta lekarska jest dla nas czymś więcej niż kontrolą. To moment sprawdzenia, gdzie dziś jest Adaś i jak bardzo choroba zdążyła już odcisnąć swoje piętno. Po dzisiejszej wizycie u neurologa mamy też wiadomość, która daje nam odrobinę ulgi: widzimy, że dzięki sterydom lepiej radzi sobie na schodach i że nadal obecne są u niego odruchy ścięgniste.

To coś, co u chłopców z dystrofią mięśniową Duchenne’a niestety z czasem zanika, wraz z postępującym osłabieniem mięśni. Zanik odruchów jest jednym z objawów postępu choroby, dlatego tak bardzo się tego boimy i tak uważnie to obserwujemy. Każdy sygnał, że organizm jeszcze walczy i daje radę, jest dla nas ogromnie ważny.
Ale jako mama mam też wiele innych obaw.
Coraz częściej lekarze przygotowują nas nie tylko na sam postęp choroby, ale również na powikłania wynikające z długotrwałej sterydoterapii, która, mimo wszystko, jest dziś standardem leczenia DMD.Sterydy u małych dzieci z DMD podaje się nie dlatego, że są idealne, ale dlatego, że spowalniają proces niszczenia mięśni, opóźniają utratę funkcji i pozwalają dłużej zachować sprawność. To trudna decyzja, bo wiemy, że pomagają, ale jednocześnie niosą ze sobą ryzyko.
Musimy liczyć się z tym, że przy długotrwałej sterydoterapii mogą pojawić się m.in.: zaburzenia gospodarki cukrowej, w tym cukrzyca posteroidowa, zaburzenia wzrostu i masy ciała, osłabienie kości, zmiany w morfologii krwi, problemy okulistyczne. Dlatego dziś lekarz zalecił kontrolę u endokrynologa, częstsze badania morfologii i glikemii, oraz regularne kontrole okulistyczne — właśnie ze względu na sterydy.

Jako matka mam w sobie bardzo dużo lęku o przyszłość Adasia. Martwi mnie właściwie wszystko. Każda nowa informacja, każde zalecenie, każde „na przyszłość” wypowiedziane przez lekarzy. Wiem, że z czasem będzie coraz trudniej — fizycznie, emocjonalnie i systemowo.
Chciałabym, żeby Adaś jak najszybciej otrzymał leczenie przyczynowe, którego tak bardzo potrzebuje, ale wiem, że na wiele rzeczy sama nie mam wpływu.Jedyne, co możemy zrobić, to uważnie monitorować wszystko, co trzeba, i robić wszystko, co w naszej mocy, żeby dać Adasiowi jak najwięcej czasu, szans i sprawności.
Mimo tego strachu wciąż mamy jednak nadzieję i dzięki temu idziemy dalej.
Dziękujemy, że jesteście z nami.
Mój synek żyje z wyrokiem śmierci – ja, mama, błagam Was o pomoc❗️
Dziś mam urodziny. Dziś dostałam od Adasia czekoladki, a potem zrobił swoje „ence pence” małymi rączkami i wręczył mi papierowe serduszko. Zatrzymam je na zawsze.
Ale jako mama mam tylko jedno marzenie. Nie chodzi o prezenty, o kwiaty ani życzenia.
Marzę o tym, żeby Adaś mógł dostać leczenie, którego tak bardzo potrzebuje.

Każdego dnia uczę się siły, cierpliwości i wytrwałości, bo mój synek mierzy się z okrutną chorobą, która po cichu zabiera mu sprawność i marzenia.
Patrzę na niego, kiedy truchta obok mnie, śmieje się głośno, karmi kaczki.
Chciałabym zatrzymać te chwile – nasze spacery, jego radość. Boję się dnia, w którym przestanę liczyć jego kroki, a zacznę je wspominać. Dlatego patrzę, zapamiętuję, zapisuję w sercu.DMD chce nam to odebrać. Chce odebrać mi przyszłość, w której nie będę musiała liczyć kroków ani czasu. Chce odebrać moje największe marzenie.
Nie odpuszczamy. Walczymy o kolejne takie dni, o jego uśmiech, o marzenie, że Adaś zachowa strawność do dorosłości
Opis zbiórki
"Synku mój, uszczęśliwiłeś mnie od pierwszych chwil, gdy tylko lekarz potwierdził Twoje istnienie, bicie Twojego małego serduszka, jak byłeś jeszcze małą „fasolką”. Miałam to szczęście dowiedzieć się od samego początku, że jesteś i się rozwijasz. Ciąża była spełnieniem mojego największego marzenia. Już uwierzyłam, że ktoś wysłuchał moich próśb, żebyś był zdrowy".
Jednak cierpisz na chorobę genetyczną. Niestety bardzo ciężką. Zdiagnozowano u Ciebie Dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD).

Patrząc na Ciebie, nie mogę uwierzyć, że choroba miałaby powoli odbierać wszystko, czego się do tej pory nauczyłeś, odbierając stopniowo siłę w nóżkach, potem w rączkach, a następnie tułowiu, płucach, serduszku skazując Cię na powolną agonię pod aparaturą. Jak matka ma na to bezsilnie patrzeć…
Chciałabym wybudzić się z tego koszmaru, ale nie mogę. Na co dzień staram się wypierać to, co Ci grozi, choć doskonale wiem, co Ci grozi. Nie godzę się na to, nie chcę się godzić, ale wiem też, że nie mam na to wpływu. Uświadamiając to sobie, czuję się bezradna i zrozpaczona…
Czuję się, jakby mój świat się rozpadł, bo nie takiej przyszłości chce matka dla swojego kochanego synka.
Chciałabym uchronić Cię przed następstwami tej choroby, ale czuję bezsilność. Mimo, że próbuję być dobrej myśli, łzy same mi płyną w ukryciu…
A potem patrzę na Ciebie i znowu nie wierzę, że miałoby Cię coś takiego spotkać. Jesteś takim radosnym dzieckiem. Dałam Ci życie i bardzo bym nie chciała, by było cierpieniem.
Wiem, że mimo wszystko czekają nas szczęśliwe i radosne chwile. Przecież zaczniesz jeszcze mówić, czego choroba akurat nie powinna odebrać. Będziesz poznawać świat, który od początku bardzo Cię interesuje. Jeszcze dowiesz się wielu rzeczy, rozwiniesz swoje pasje, poznasz nowych ludzi, odwiedzisz wiele nowych miejsc. Musimy z tym wszystkim zdążyć, dopóki będziesz chodził, dopóki Ci wystarczy sił. Będę Cię we wszystkim wspierać, synku. Jestem po to, by Cię kochać.
Bardzo Cię kocham i zrobię wszystko, byś jednak cieszył się życiem. Moja miłość do Ciebie dodaje mi sił do walki! Będę walczyć o Twoje zdrowie! Będę gonić za postępem medycznym. Będę robić wszystko, byś zdążył pokonać chorobę, by te czarne scenariusze, które co jakiś czas wkradają się do moich myśli, jednak się nie ziściły. Będę szukała wsparcia dla Ciebie na całym świecie.
Może był w tym jakiś sens, że tak szybko Cię zdiagnozowano. Może dlatego tak długo na to czekałam, aż przyjdziesz na świat, byś właśnie urodził się w takich czasach, w których dogonisz postęp medyczny.
Ale mimo to i tak płaczę. Zbieram siły na tę walkę, bo nigdy się z tym nie pogodzę. Muszę być dla Ciebie silna, choć czasem czuję się taka słaba…"
Choroba może dotknąć każdego, bo gen odpowiedzialny za regenerację mięśni jest najdłuższym genem w organizmie człowieka, więc łatwo może dojść do jego mutacji, a konsekwencje są dramatyczne.

Lek, na który zbieramy, nie jest przeznaczony dla wszystkich chorych na DMD. To zależy od danej mutacji. Adaś akurat jest w grupie pacjentów, którzy mogą go przyjąć. Inny lek dostępny w naszym kraju, który jedynie spowalnia postęp choroby, nie jest odpowiedni dla Adasia. Jedyną szansą dla niego jest właśnie terapia genowa, która kosztuje niemal 16 000 000 złotych!
Koszt samego leku to 3.2 mln USD i nie obejmuje kosztów przelotu do USA, hospitalizacji, kilkumiesięcznego pobytu w USA w celu kontroli stanu zdrowia po podaniu leku ani rehabilitacji. Cel zbiórki został oszacowany na podstawie aktualnego kursu dolara i informacji o szacowanych pozostałych kosztach związanych z podaniem leku i będzie aktualizowany w zależności od znacznych zmian ceny leku i kursu dolara oraz od tego, jak postępować będzie gromadzenie pieniędzy z innych źródeł. Mamy też nadzieję, że cena leku spadnie, gdyż jeszcze inne koncerny farmaceutyczne pracują nad podobną terapią genową, ale nie wiemy, kiedy lek innych firm zostanie dopuszczony. Natomiast nie możemy na to czekać z założonymi rękoma, bo może się wtedy okazać, że Adaś będzie wtedy w wieku, w którym nie będzie się już kwalifikować na terapię genową. Gdybyśmy zebrali jednak za mało pieniędzy, to w większości zostaną one przeznaczone dla innego dziecka z DMD, a także na rehabilitację Adasia, która w miarę postępu choroby będzie najważniejszym czynnikiem utrzymującym go jak najdłużej przy życiu.
Ta kwota jest poza naszym zasięgiem, a lek można podać w wąskim przedziale wiekowym. Im szybciej zostanie podany, tym mniej mięśni nasz Adaś straci. Mamy jednak nadzieję, że przede wszystkim zatrzyma postęp choroby.
Bardzo prosimy o wsparcie i udostępnianie informacji o naszej zbiórce ludziom, którzy chcą pomagać. Każda wpłata się liczy.

Strona na Facebooku –> KLIK (otwiera nową kartę)
Grupa licytacyjna 1 –> KLIK (otwiera nową kartę)
Grupa licytacyjna 2 –> KLIK (otwiera nową kartę)
TikTok –> KLIK (otwiera nową kartę)
Instagram –> KLIK (otwiera nową kartę)
X –> KLIK (otwiera nową kartę)

https://szczecin.tvp.pl/76121161/potrzebne-15-milionow-zlotych-zbiorka-na- (otwiera nową kartę)
terapie-genowa-dla-malego-adasia (otwiera nową kartę)
https://radioszczecin.pl/395,3948,ma-na-imie-adas-reportaz-malgorzaty-furgi (otwiera nową kartę)
https://ikamien.pl/artykuly/42259/ (otwiera nową kartę)
https://szczecin.tvp.pl/75143358/30124-15-milionow-za-zycie (otwiera nową kartę)
https://fb.watch/plcbnaOGF6/ (otwiera nową kartę)
https://radioszczecin.pl/125,15992,20122023 (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa17 zł
Zdrowia.
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Danuta20 zł
- Anna Sab2 zł
