Monika Margasińska - zdjęcie główne

Ból wrócił, a ja znów muszę walczyć... Proszę, pomóż mi!

Cel zbiórki: Koszty leczenia, fizjoterapii, wsparcia specjalistycznego

Zgłaszający zbiórkę:
Monika Margasińska, 25 lat
Rybnik, śląskie
Mukowiscydoza i szereg chorób współistniejących, endometrioza, adenomioza, przewlekła niewydolność żył miednicy mniejszej, przewlekła niewydolność żył miednicy mniejszej, stan po operacji usunięcia endometriozy, cukrzyca
Rozpoczęcie: 13 stycznia 2026
Zakończenie: 14 lipca 2026
9922 zł(58,29%)
Brakuje 7100 zł
WesprzyjWsparły 264 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0086637
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0086637 Monika

Stała pomoc

1 wspierający co miesiąc
Regularne wsparcie daje Monice poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 6 miesięcy

Cel zbiórki: Koszty leczenia, fizjoterapii, wsparcia specjalistycznego

Zgłaszający zbiórkę:
Monika Margasińska, 25 lat
Rybnik, śląskie
Mukowiscydoza i szereg chorób współistniejących, endometrioza, adenomioza, przewlekła niewydolność żył miednicy mniejszej, przewlekła niewydolność żył miednicy mniejszej, stan po operacji usunięcia endometriozy, cukrzyca
Rozpoczęcie: 13 stycznia 2026
Zakończenie: 14 lipca 2026

Aktualizacje

  • To ból, który PALI mnie od środka❗️Walczę o każdy kolejny dzień. Proszę, pomóż mi!

    Drodzy,
    ostatnie miesiące są dla mnie ogromnie trudne – psychicznie i fizycznie. To czas walki o przetrwanie, wielu badań, nowych leków, kolejnych konsultacji i wciąż zbyt małej liczby odpowiedzi.

    Od pewnego czasu przyjmuję leki neurologiczne. Pomagają mi w walce z bardzo silnym bólem głowy, ale niestety niosą za sobą także skutki uboczne, z którymi bardzo trudno mi się pogodzić. Jednym z nich jest gwałtowny wzrost masy ciała. W ciągu zaledwie dwóch miesięcy przytyłam już ponad 13 kilogramów. Moje ciało zmieniło się bardzo mocno, a ja próbuję odnaleźć się w tej nowej, trudnej rzeczywistości.

    Każdego dnia walczę również z ogromnymi bólami stawów. To ból, który dosłownie pali mnie od środka. Utrudnia poruszanie się, odbiera siły, a szczególnie mocno dokucza nocą. Czasami nie potrafię znaleźć żadnej pozycji, w której mogłabym spokojnie zasnąć albo choć trochę odpocząć.

    Nadal nie mam też pełnej diagnozy dotyczącej bólu brzucha, silnych wzdęć, problemów z wypróżnianiem oraz pojawiającej się krwi. Brzuch często wygląda jak balon, a dolegliwości są na tyle silne, że bardzo utrudniają codzienne funkcjonowanie. Wciąż wykonuję badania i szukam przyczyny.

    Wiem już, że endometrioza jest obecnie wyciszona. Problemem pozostają jednak jajniki, które zostały po operacji i nadal bardzo mocno reagują. Przez ilość przyjmowanych leków gospodarka hormonalna jest zaburzona, dlatego dostałam kolejne leki, które mają pomóc jak najbardziej wyciszyć pracę jajników.

    Badania wykazały, że moje ogromne zmęczenie, dezorientacja, poczucie „zatracania się” i część innych objawów wynikają z bardzo dużego niedoboru witamin. Mimo suplementacji niedobory są ogromne. Oznacza to, że najprawdopodobniej do końca życia będę musiała przyjmować zastrzyki. 

    Jedynym małym plusem w tym wszystkim jest to, że wróciłam do leczenia insuliną z powodu cukrzycy. Dzięki temu mogę mieć refundowane sensory do monitorowania glikemii, co bardzo pomaga w codziennym kontrolowaniu choroby.

    Niestety, wyczerpałam swój budżet. Leczenie, badania, leki, dojazdy i konsultacje pochłonęły środki, które były przeznaczone na dalszą walkę o zdrowie. Dlatego z całego serca proszę Was o wsparcie.

    To wsparcie daje mi szansę na dalszą diagnostykę, leczenie i szukanie odpowiedzi na pytanie, co dzieje się z moim organizmem. Dzięki Waszej pomocy mam możliwość żyć i walczyć dalej. Proszę, nie przechodźcie obojętnie. Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo naprawdę mają znaczenie. Pomóżcie mi w walce o każdy kolejny dzień. Z całego serca dziękuję, że jesteście.

    Monika

Opis zbiórki

Jeszcze niedawno miałam nadzieję, że najgorsze jest już za mną. Przeszłam bardzo rozległą operację endometriozy – jedną z najtrudniejszych w moim życiu. Usunięto macicę, jajowody, szyjkę macicy, otrzewną, zmiany z zatoki Douglasa, zrosty z pęcherza oraz zajęte endometriozą więzadła krzyżowo-maciczne. Wyniki histopatologiczne potwierdziły bardzo zaawansowane stadium choroby.

Wiedziałam, że rekonwalescencja będzie długa i bolesna. Wiedziałam też, że endometrioza to choroba przewlekła. Ale bardzo chciałam wierzyć, że po tej operacji ból wreszcie da mi odetchnąć. Niestety, problemy wróciły.

Od pewnego czasu ponownie zmagam się z silnymi bólami w obrębie miednicy mniejszej. Brzuch puchnie jak balon, pojawiają się dolegliwości jelitowe, potężny ból przy wypróżnianiu, uczucie rozpierania, a także nasilające się bóle kręgosłupa. To ból, który potrafi sparaliżować całe ciało i odebrać możliwość normalnego funkcjonowania.

Monika Margasińska

Znów każdy dzień to walka – o wstanie z łóżka, o wykonanie podstawowych czynności, o bycie obecną mamą dla mojej córeczki.

Z mukowiscydozą żyję od niemowlęctwa. To choroba, która wielokrotnie stawiała mnie na granicy życia i śmierci, ale dzięki wsparciu ludzi o wielkich sercach mogłam rozpocząć leczenie przyczynowe, które dziś jest refundowane i pozwoliło mi spełnić marzenie o macierzyństwie.

Mimo to mukowiscydoza to wciąż codzienna rehabilitacja, inhalacje, kontrola parametrów zdrowotnych i stałe koszty, których nie da się uniknąć, bo nie wszystko przy mukowiscydozie jest refundowane. Do tego doszła endometrioza – choroba równie bezwzględna, wyniszczająca i nieprzewidywalna, a także kosztowna. 

Monika Margasińska

Obecnie pilnie potrzebuję: dalszego leczenia i stałej kontroli specjalistycznej, intensywnej, regularnej fizjoterapii uroginekologicznej, terapii przeciwbólowych i wspierających, zakupu nierefundowanych sensorów i sprzętu medycznego niezbędnego do monitorowania stanu zdrowia oraz wsparcia dietetycznego i leczenia przeciwzapalnego

Większość tych elementów nie jest refundowana. A bez nich nie mam szans na zahamowanie pogarszania się stanu zdrowia i utrzymanie choć minimalnej jakości życia. Dlatego nie proszę o luksus. Proszę o szansę na życie bez ciągłego bólu. O możliwość bycia mamą, która ma siłę przytulić swoje dziecko, pobawić się z nim, wyjść na spacer – zamiast leżeć zgiętą z bólu.

To nie jest jednorazowa walka. To długodystansowy maraton z chorobami przewlekłymi, które nie odpuszczają. Ale wiem jedno – bez pomocy nie dam rady. Jeśli możesz, wesprzyj moją zbiórkę. Jeśli nie możesz – udostępnij ją dalej. Każda złotówka, każde dobre słowo, każdy gest wsparcia ma ogromne znaczenie.

Dziękuję z całego serca, że jesteście ze mną w tej walce.

Monika Margasińska

Wybierz zakładkę
Sortuj według