
To jedna z najpilniejszych zbiórek❗️Pomóż Frankowi❗️Czas DRAMATYCZNIE ucieka...
Cel zbiórki: Terapia genowa w Dubaju, przelot, pobyt, dalsze leczenie, rehabilitacja, sprzęt
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
136 Stałych Pomagaczy
Dołącz- ❤️wspiera już 8 miesięcy
- Żuk Osaczonywspiera już 7 miesięcy
- Franekwspiera już 6 miesięcy
Cel zbiórki: Terapia genowa w Dubaju, przelot, pobyt, dalsze leczenie, rehabilitacja, sprzęt
Aktualizacje
Strach, który mrozi krew w żyłach... Jakie wieści nadejdą jutro? CZAS UCIEKA – pomóż nam w walce o Franka❗️
Znów stoimy przed kolejnym trudnym etapem naszej drogi. Dystrofia mięśniowa to choroba, która zabiera siłę po cichu, nie tylko rąk i nóg. Z czasem dotyka też mięśni oddechowych – tych, bez których nie da się swobodnie oddychać...
W zeszłym roku byliśmy z Frankiem na pierwszej kontroli płuc. Pamiętamy ten moment bardzo dobrze, usłyszeliśmy, że jest w porządku. Wyszliśmy ze szpitala z ulgą i nadzieją, że jeszcze mamy czas. Dziś przed nami druga kontrola, na oddziale pulmonologii.
I choć robimy dokładnie to samo, czujemy coś zupełnie innego. Bo w dystrofii mięśniowej czas nigdy nie stoi w miejscu. Bo to, co wtedy było dobre, dziś może już takie nie być. To właśnie ta myśl budzi w nas największy lęk... Odpowiedzi, które wtedy dały spokój, teraz mogą przynieść niepokój. Wynik, na który czekaliśmy bez drżenia rąk, dziś sprawia, że serce bije szybciej.
Dlatego znów jedziemy do szpitala, nie na ferie zimowe jak inne dzieci. Jedziemy tam, gdzie sprawdzane jest to, czego boimy się najbardziej: jak dziś radzą sobie płuca Franka. Każda taka kontrola to ogromny stres... Wiemy, że czas działa na naszą niekorzyść.
Jakby tego było mało, niedawno doszła kolejna diagnoza – cukrzyca typu MODY 2. To kolejne obciążenie dla organizmu Franka. Kolejne leczenie, kolejne zalecenia i kolejne zmartwienia, które nosimy w sobie każdego dnia.
Są chwile, kiedy strach ściska gardło. Bo dystrofia nie daje przerw, to nieustanna walka z czasem o zdrowie naszego syna. A jednak nie przestajemy walczyć. Cały czas robimy wszystko, co w naszej mocy. Zbieramy, prosimy, organizujemy pomoc – dla naszego syna.
I najbardziej porusza nas to, że Franek też w tym uczestniczy. Na swój dziecięcy sposób. Nalewa kawę, herbatę, jest obok, pomaga – bo wie, że to wszystko po to, żeby mógł żyć. To daje nam siłę, ale też łamie serce.
Ta zbiórka to realna szansa, by zatrzymać postęp choroby i dać Frankowi życie, na jakie zasługuje. Dziękujemy, że jesteście z nami. Za każdą pomoc, każde udostępnienie i każde dobre słowo. To dzięki Wam Franek nie walczy sam!
Rodzice

Wczoraj otrzymaliśmy informację, że rodzice śp. Patryka Wysmyka (otwiera nową kartę) zdecydowali się przekazać milion złotych niewykorzystanych środków na zbiórkę Franka. Jesteśmy niesamowicie wzruszeni i ogromnie wdzięczni. Dziękujemy za ten wspaniały gest i życzymy rodzicom Patryka dużo siły.
Nowy rok, nowa nadzieja i coraz więcej niepokoju... Prosimy, dalej walcz z nami o Franka❗️
Weszliśmy w nowy rok z ogromną nadzieją w sercach. Każdy nowy dzień to dla nas wiara, że Franek zdąży. Że uda się zatrzymać chorobę, zanim odbierze mu to, co dziś jeszcze potrafi...
Niestety coraz wyraźniej widzimy, że Frankowi trudniej się chodzi. Schody, dłuższe spacery, wstawanie z podłogi – to wszystko zaczyna sprawiać mu coraz więcej wysiłku. DMD nie czeka – postępuje cicho, ale nieubłaganie.
A czas na podanie terapii genowej jest kluczowy – każdy miesiąc, każdy dzień ma ogromne znaczenie.
Na tej bardzo trudnej drodze spotykamy jednak mnóstwo dobrych ludzi o wielkich sercach. To Wy dajecie nam siłę, gdy przychodzi zwątpienie. Dzięki Wam wiemy, że w tym wszystkim nie jesteśmy sami.
Jeszcze w grudniu Franek miał przyjemność odwiedzić salon BMW w Warszawie. To było spełnienie jednego z jego małych–wielkich marzeń. Podglądanie fantastycznych samochodów, możliwość przejażdżki, błysk w oczach i szczery uśmiech – takie chwile są dla nas bezcenne. Pokazują, jak bardzo Franek chce czerpać z życia, doświadczać, marzyć… być po prostu dzieckiem.
Jako rodzice żyjemy dziś między nadzieją a strachem. Robimy wszystko, by dać naszemu synkowi szansę na przyszłość, na sprawność, na zatrzymanie choroby, zanim odbierze mu kolejne możliwości.
Z całego serca dziękujemy każdemu, kto jest z nami – za wpłaty, udostępnienia, dobre słowa, modlitwy i wsparcie. To dzięki Wam ta droga wciąż jest możliwa. Dziś znów prosimy – pomóżcie Frankowi zdążyć. Każda złotówka, każde udostępnienie przybliża nas do terapii genowej, która może uratować jego sprawność i przyszłość.
Nowy rok niesie nową nadzieję. Błagamy – pomóżcie nam ją spełnić!
Rodzice

List Franka łamie najtwardsze serca... Pomóż spełnić to jedno życzenie❗️
Boże Narodzenie 2024. Chwilę przed nimi Franek napisał list do Mikołaja. Taki, jakie piszą inne dzieci – o jakich zabawkach marzy, co chciałby znaleźć pod choinką. Zamiast tego dostał diagnozę śmiertelnej choroby – DMD.
Boże Narodzenie 2025. Mija rok od diagnozy. Dziś Franio marzy przede wszystkim o tym, by być zdrowy. By udało się zakończyć zbiórkę na terapię genową, która dziś jest jego jedyną nadzieją.
Nie ma na świecie nic bardziej łamiącego serce niż dziecko, które zamiast o zabawkach marzy o tym, żeby po prostu móc żyć...
"Kochany Święty Mikołaju,
jestem Franek i mam 9 lat. Rok temu dowiedziałem się, że mam chorobę, przez którą moje mięśnie robią się coraz słabsze. Czasem nie mam siły bawić się tak jak inne dzieci. Wiem, że wszyscy proszą Cię o prezenty, ale ja w tym roku mam tylko jedno marzenie. Chcę być zdrowy. Jest lek, który może mi pomóc, ale kosztuje bardzo dużo. A kiedy będę zdrowy, mam jeszcze jedno marzenie — chciałbym kiedyś zrobić prawo jazdy i sam prowadzić samochód. Proszę Cię, Mikołaju, o Twoją świąteczną magię"Rok temu w Święta uświadomiliśmy sobie, że często człowiek nie docenia zwykłych, codziennych chwil, tego, że cała rodzina jest zdrowa. Dziś nie marzymy o niczym innym...
Pamiętamy nastrój tamtych Świąt, pytania Franka, dlaczego jesteśmy tacy smutni. Pamiętamy, jak próbowaliśmy udawać, że wszystko jest okej. A w środku była tylko rozpacz, strach, przerażenie, niedowierzanie... I ogromny ból...
Ostatni rok to tysiące wylanych łez, których nikt nie widział. To nieskończona ilość pytań bez odpowiedzi... Co, jeśli nie zdążymy? Kiedy Franek usiądzie na wózek? Kiedy zaczną się pytania, dlaczego nie możecie mi pomóc?

A jednak w połowie stycznia stanęliśmy do walki o życie naszego synka. Nie dlatego, że byliśmy silni. To Franek nauczył nas, czym jest prawdziwa siła. To on był i jest naszą odwagą, naszą nadzieją. Każdego dnia jego uśmiech jest powodem, dla którego wstajemy z łóżka i walczymy o kolejną złotówkę na zbiórce.
Niestety czas dramatycznie ucieka. Franek jest jednym z najstarszych chłopców w Polsce, którzy walczą o terapię genową. Czas przecieka przez palce tak szybko, że aż boli — bo wiemy, że dla Franka każda minuta ma ogromne znacznie... A do końca zbiórki zostało tak dużo...
Każda chwila razem jest czymś, co chcielibyśmy zamknąć w dłoniach i nigdy nie wypuścić. Jednocześnie cały czas wierzymy, że tych wspólnych chwil będzie jeszcze wiele, że zbiórka zakończy się sukcesem.
Ale bez Was się to nie uda. Dlatego w tym wyjątkowym, świątecznym czasie, prosimy o pomoc, o nadzieję dla naszego dzielnego syna! Tylko wspólnymi siłami możemy go uratować!
Ewelina i Adam, rodzice Franka
Opis zbiórki
Na Boże Narodzenie dostaliśmy najstraszniejszy “prezent”, jaki moglibyśmy sobie wyobrazić: potwierdzenie przerażającej diagnozy naszego synka – Franciszka. Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to okrutna choroba mięśni, która zabiera go nam codziennie, kawałek po kawałku. Bez leczenia doprowadzi do śmierci…
Ratunek dla Franciszka jest dostępny w USA, ale jego koszt jego OGROMNY. Rozpoczynamy zbieranie 17 milionów złotych, żeby uratować nasze dziecko. Sami nie damy sobie rady, dlatego BŁAGAMY o pomoc! Razem możemy podarować Frankowi życie!

Podwyższony cukier – tak zaczęła się ta historia. Zaniepokojeni wolniejszym, niż u rówieśników, rozwojem motorycznym syna, zdecydowaliśmy się przeprowadzić kilka badań. Zaczęliśmy od zwykłego badania krwi. Zaniepokoił nas poziom glukozy we krwi, więc udaliśmy się do lekarza. Ten zlecił dalszą diagnostykę, m.in. próby wątrobowe.
Wyniki były przerażająco wysokie, zostaliśmy więc skierowani do szpitala. Tam okazało się, że synek ma wysoki poziom kinazy kreatynowej. Najpierw padło podejrzenie miopatii – choroby mięśni. Po konsultacji zostaliśmy skierowani na badania genetyczne. Wtedy pierwszy raz usłyszeliśmy słowa: Dystrofia mięśniowa Duchenne’a. Nie napawały nas jednak taką grozą, jaką napawają teraz. Nie wiedzieliśmy przecież, że mówimy o śmiertelnej chorobie genetycznej…
Przez cały okres oczekiwania na wyniki mieliśmy ogromną nadzieję, że to jakaś pomyłka, że wyniki wybawią Franka od tego wyroku… Ale niestety, przed świętami Bożego Narodzenia, w okresie, w którym wszyscy się radują, my usłyszeliśmy najgorszą rzecz w życiu. Usłyszeliśmy diagnozę choroby, która bez leczenia, zabierze nam syna…
Przepłakaliśmy wiele nocy, trudno było się pozbierać… Kolejne docierające informacje przerażały. Choroba, która zabierze sprawność mięśni, posadzi syna na wózek, później uniemożliwi mu normalne spożywanie posiłków, oddychanie… A na koniec zabierze mu życie!
Ale postanowiliśmy, że nie możemy się załamać, że Franciszek na nas liczy i musimy mu jakoś pomóc, dlatego zaczęliśmy szukać sposobu na uratowanie naszego dziecka.

W Stanach Zjednoczonych istnieje terapia genowa, innowacyjny sposób leczenia dzieci z DMD. Niestety koszt jest ogromny… Musimy zebrać 17 milionów złotych, żeby pomóc naszemu synowi. Dlatego prosimy Państwa o pomoc!
Franciszek to wspaniały 8-latek. Jest bardzo żądny wiedzy, świetny radzi sobie w szkole. Jego wielką pasją jest motoryzacja. Uwielbia samochody, wyścigi, a jego największym marzeniem jest zrobienie prawa jazdy.

Zaczął nas pytać, dlaczego tak często musi być u lekarza. Staramy się z nim rozmawiać, mówimy, że szukamy dla niego leczenia, które pomoże mu lepiej radzić sobie z poruszaniem: wchodzeniem po schodach, bieganiem. Jest już jednak na tyle duży, że czeka nas trudna rozmowa, w której będziemy musieli powiedzieć mu, na jak poważną chorobę cierpi. Na samą myśl, z czym musi się zmierzyć, pękają nam serca…
Wierzymy jednak, że ta historia skończy się dobrze! Franek ma 2-letniego brata i marzymy tylko o tym, żeby nasi synowi rozwijali się i wiedli długie, szczęśliwe życia. Prosimy, pomóżcie nam spełnić to marzenie i uratować Franciszka! Razem możemy zdziałać cuda!
Rodzice, Ewelina i Adam


➡️ Franek Kontra DMD (otwiera nową kartę)
➡️ FRANEK KONTRA DMD- LICYTACJE (otwiera nową kartę)
➡️ Strona internetowa (otwiera nową kartę)
➡️ TikTok (otwiera nową kartę)
➡️ Instagram (otwiera nową kartę)
➡️ Nadia pomaga Frankowi - grupa licytacyjna (otwiera nową kartę)

🎥 Reportaż w TOYA TV (otwiera nową kartę)
🎥 Reportaż w TVP3 Łódź (otwiera nową kartę)
📻 Audycja w Radiu Łódź (otwiera nową kartę)
🎥 Sprawa dla Reportera - od 24:09 (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Niech Cie Bog blogoslawi dziecko
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
