Pilne!

To jedna z najpilniejszych zbiórek❗️Pomóż Frankowi❗️Czas DRAMATYCZNIE ucieka...

Cel zbiórki: Terapia genowa w Dubaju, przelot, pobyt, dalsze leczenie, rehabilitacja, sprzęt

Organizator zbiórki:
Franek Kaziród, 9 lat
Łódź, łódzkie
Dystrofia mięśniowa Duchenne'a
Rozpoczęcie: 17 stycznia 2025
Zakończenie: 21 kwietnia 2026
8 652 619 zł(56,43%)
Brakuje 6 681 673 zł
WesprzyjWsparło 173 045 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0769364
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0769364 Franciszek

Stała pomoc

163 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Frankowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • ❤️
    ❤️wspiera już 10 miesięcy
  • Żuk Osaczony
    Żuk Osaczonywspiera już 9 miesięcy
  • Franek
    Franekwspiera już 7 miesięcy

Cel zbiórki: Terapia genowa w Dubaju, przelot, pobyt, dalsze leczenie, rehabilitacja, sprzęt

Organizator zbiórki:
Franek Kaziród, 9 lat
Łódź, łódzkie
Dystrofia mięśniowa Duchenne'a
Rozpoczęcie: 17 stycznia 2025
Zakończenie: 21 kwietnia 2026

Aktualizacje

  • Ratuj Franka❗️Czasu zaczyna brakować... Tylko wspólnymi siłami zdążymy go uratować❗️

    Ile czasu zostało Frankowi? To pytanie rozrywa nam serca... Wraca każdego dnia, każdej nocy... Franek ma prawie 10 lat, a my, zamiast planować jego przyszłość, drżymy o to, co będzie jutro. Błagamy o pomoc w uzbieraniu 15 milionów złotych o życie Franka!

    Dystrofia mięśniowa zabiera nam syna po kawałku. Najpierw zabiera siłę, potem sprawność. Frankowi już zabrała radość z rzeczy, które dla innych dzieci są oczywiste. W ostatnim czasie mamy coraz więcej wizyt u różnych specjalistów. Coraz więcej badań i coraz więcej strachu.

    Ostatnio byliśmy u kardiologa. Niepokój lekarza był tak duży, że zalecono założenie holtera. I znów zostaliśmy z lękiem, którego nie da się opisać. Bo jak ma żyć rodzic, kiedy zaczyna bać się już nie tylko o nogi i rączki swojego dziecka… ale też o jego serce?

    Franciszek Kaziród

    Franek nie jest już małym dzieckiem, wszystko rozumie. I właśnie to boli najbardziej... On chce żyć jak inne dzieci. Chce wychodzić, cieszyć się, mieć plany. Zamiast tego często mówi: „mamo, znalazłem parking blisko, żebym doszedł…”. A nam pęka serce... Bo to nie są słowa, które powinno wypowiadać dziecko. To nie są myśli, które powinien nosić w sobie prawie 10-letni chłopiec.

    DMD zabrało Frankowi już tak wiele. Nie biega, nie gra w piłkę, po prostu nie ma beztroskiego dzieciństwa. Jego codzienność to rehabilitacja, fizjoterapia i ćwiczenia, żeby jak najdłużej zachować to, co choroba jeszcze mu zostawiła. Walczymy, żeby był samodzielny choć trochę dłużej.

    Franek jest jednym z najstarszych chłopców z DMD, którzy wciąż mają szansę na terapię genową. Czas nie stoi po naszej stronie... Dlatego błagamy Państwa o pomoc, o szansę, o życie naszego dziecka! Tylko wspólnymi siłami możemy zatrzymać chorobę, zanim zabierze mu jeszcze więcej. Każda wpłata to ogromna nadzieja, każde udostępnienie to szansa!

    Rodzice

  • Walcz z nami o życie Franka❗️Liczy się każdy dzień❗️

    Franuś ma już prawie 10 lat. Czas dla niego biegnie szybciej niż dla innych dzieci – DMD nie czeka... Każdy miesiąc, każdy tydzień ma ogromne znaczenie. Od dnia diagnozy minął już ponad rok, a my wciąż nie potrafimy się z nią pogodzić. Ponownie prosimy Państwa o wsparcie – Franek naprawdę nie może już dłużej czekać...

    Każdego dnia walczymy o sprawność jego mięśni, o życie bez bólu, o możliwość spełniania marzeń małego chłopca, który tak bardzo chce być jak jego rówieśnicy. Ale już teraz nie może, a później będzie tylko gorzej...

    Franek coraz bardziej rozumie swoją chorobę i ograniczenia, które ze sobą niesie. Widzi, że nie potrafi zrobić rzeczy, które dla innych dzieci są czymś zupełnie naturalnym. Nie biega… Na podwórku chłopcy grają w piłkę, śmieją się i ścigają, a on często siedzi na ławce i tylko patrzy. Rzadziej wychodzi z domu. Zdarza się, że woli zostać w środku, niż znów poczuć to ogromne rozczarowanie.

    Szkoła również stała się trudniejsza. Franek potrzebuje więcej czasu na naukę, trudniej jest mu się skoncentrować, szybciej się męczy. Większość czasu poza szkołą spędza dziś na rehabilitacji i fizjoterapii. To nasza codzienność. Walczymy o każdy mięsień, o każdy ruch, o każdy dzień sprawności dłużej. Jednak widzimy, że Franuś jest coraz bardziej zmęczony. Do tego dochodzą skutki uboczne leczenia sterydami – wahania nastroju, trudności z koncentracją, złość przeplatana z radością.

    Franek uczestniczy także w terapii Tomatisa. Podczas zajęć słucha specjalnie dobranej muzyki, której częstotliwość, głośność i tempo są odpowiednio modyfikowane. Taka stymulacja pobudza mięśnie słuchowe i wspiera pracę mózgu. To kolejny element walki o jak najlepszą kondycję naszego synka.

    Robimy wszystko, co tylko w naszej mocy, żeby dotrwał do terapii genowej w jak najlepszym stanie. Niestety choroba nie zatrzymuje się ani na chwilę. Pogłębia się wada postawy – pojawia się charakterystyczny wypięty brzuszek, kręgosłup zaczyna się krzywić, a siły w mięśniach jest coraz mniej.

    Franciszek Kaziród

    Miniony rok zmienił w naszym życiu absolutnie wszystko. Każdy dzień podporządkowaliśmy walce o zdrowie Franka. Każda decyzja, każdy plan – wszystko kręci się wokół jednego celu: uratować naszego syna. Ale dzięki Wam pojawiło się coś, czego tak bardzo potrzebowaliśmy – nadzieja.

    Nasza zbiórka jest już na półmetku. To niewyobrażalne, ile dobra otrzymaliśmy przez ten rok. Każde udostępnienie, każda wpłata, każde dobre słowo daje nam siłę, by iść dalej. Byliście z nami przez ten trudny rok. Błagamy – zostańcie z nami do końca tej drogi. Czas dla Franka ucieka szybciej niż dla innych dzieci. A my tak bardzo chcemy zdążyć.

    Rodzice, Ewelina i Adam

  • To walka o życie, walka o zwykłe marzenia❗️Pomóż Frankowi, tak bardzo prosimy...

    DMD to bomba z opóźnionym zapłonem... Próbujemy żyć normalnie. Pomiędzy fizjoterapią, basenem i wizytami lekarskimi chodzimy do kina, jeździmy na gokarty, na hulajnodze. Nie planujemy jednak wakacji… Nie snujemy rozmów o tym, kim Franek będzie, gdy dorośnie...

    Ale cały czas wierzymy, że uda się pomóc Frankowi. Codziennie walczymy o to, żeby zdobyć środki na terapię genową. Na zbiórce jest już bardzo duża kwota, ale niestety – to dopiero połowa zbiórki, a czas DRAMATYCZNIE UCIEKA!

    Choroba postępuje każdego dnia. Franek ma coraz większe problemy z chodzeniem, a wejście po schodach to czasami jak zdobywanie Mount Everestu. Mówi spokojnie: „Babciu, wejdę swoim tempem…”. A nam trudno powstrzymać łzy...

    Jednak gdy pojawia się temat samochodów i prawa jazdy, w oczach Franka pojawia się błysk. Jego pasja jest jego wielką motywacją do ćwiczeń i do pomagania nam w zbiórce. I choć chodzi mu się coraz trudniej, staje z puszką i zbiera razem z nami.

    Franciszek Kaziród

    – „Może zdążymy…” – mówi. I tak jak my wierzy, że dorośnie. Że dostanie swoją szansę. Że kiedyś zrobi prawo jazdy, dostanie pierwsze auto. Niestety, kiedy jest zmęczony, jego marzenia są inne, wtedy mówi o wózku… takim z napędem, żeby mógł jeździć sam.

    Tu również budzi się w nim mały kierowca… a w nas budzi się STRACH. Błagamy o pomoc dla Franciszka. O szansę na życie bez bólu i strachu.

    Ewelina i Adam, rodzice

Opis zbiórki

Na Boże Narodzenie dostaliśmy najstraszniejszy “prezent”, jaki moglibyśmy sobie wyobrazić: potwierdzenie przerażającej diagnozy naszego synka – Franciszka. Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to okrutna choroba mięśni, która zabiera go nam codziennie, kawałek po kawałku. Bez leczenia doprowadzi do śmierci…

Ratunek dla Franciszka jest dostępny w USA, ale jego koszt jego OGROMNY. Rozpoczynamy zbieranie 17 milionów złotych, żeby uratować nasze dziecko. Sami nie damy sobie rady, dlatego BŁAGAMY o pomoc! Razem możemy podarować Frankowi życie!

Franciszek Kaziród

Podwyższony cukier – tak zaczęła się ta historia. Zaniepokojeni wolniejszym, niż u rówieśników, rozwojem motorycznym syna, zdecydowaliśmy się przeprowadzić kilka badań. Zaczęliśmy od zwykłego badania krwi. Zaniepokoił nas poziom glukozy we krwi, więc udaliśmy się do lekarza. Ten zlecił dalszą diagnostykę, m.in. próby wątrobowe.

Wyniki były przerażająco wysokie, zostaliśmy więc skierowani do szpitala. Tam okazało się, że synek ma wysoki poziom kinazy kreatynowej. Najpierw padło podejrzenie miopatii – choroby mięśni. Po konsultacji zostaliśmy skierowani na badania genetyczne. Wtedy pierwszy raz usłyszeliśmy słowa: Dystrofia mięśniowa Duchenne’a. Nie napawały nas jednak taką grozą, jaką napawają teraz. Nie wiedzieliśmy przecież, że mówimy o śmiertelnej chorobie genetycznej…

Przez cały okres oczekiwania na wyniki mieliśmy ogromną nadzieję, że to jakaś pomyłka, że wyniki wybawią Franka od tego wyroku… Ale niestety, przed świętami Bożego Narodzenia, w okresie, w którym wszyscy się radują, my usłyszeliśmy najgorszą rzecz w życiu. Usłyszeliśmy diagnozę choroby, która bez leczenia, zabierze nam syna…

Przepłakaliśmy wiele nocy, trudno było się pozbierać… Kolejne docierające informacje przerażały. Choroba, która zabierze sprawność mięśni, posadzi syna na wózek, później uniemożliwi mu normalne spożywanie posiłków, oddychanie… A na koniec zabierze mu życie!

Ale postanowiliśmy, że nie możemy się załamać, że Franciszek na nas liczy i musimy mu jakoś pomóc, dlatego zaczęliśmy szukać sposobu na uratowanie naszego dziecka.

Franciszek Kaziród

W Stanach Zjednoczonych istnieje terapia genowa, innowacyjny sposób leczenia dzieci z DMD. Niestety koszt jest ogromny… Musimy zebrać 17 milionów złotych, żeby pomóc naszemu synowi. Dlatego prosimy Państwa o pomoc!

Franciszek to wspaniały 8-latek. Jest bardzo żądny wiedzy, świetny radzi sobie w szkole. Jego wielką pasją jest motoryzacja. Uwielbia samochody, wyścigi, a jego największym marzeniem jest zrobienie prawa jazdy. 

Franciszek Kaziród

Zaczął nas pytać, dlaczego tak często musi być u lekarza. Staramy się z nim rozmawiać, mówimy, że szukamy dla niego leczenia, które pomoże mu lepiej radzić sobie z poruszaniem: wchodzeniem po schodach, bieganiem. Jest już jednak na tyle duży, że czeka nas trudna rozmowa, w której będziemy musieli powiedzieć mu, na jak poważną chorobę cierpi. Na samą myśl, z czym musi się zmierzyć, pękają nam serca…

Wierzymy jednak, że ta historia skończy się dobrze! Franek ma 2-letniego brata i marzymy tylko o tym, żeby nasi synowi rozwijali się i wiedli długie, szczęśliwe życia. Prosimy, pomóżcie nam spełnić to marzenie i uratować Franciszka! Razem możemy zdziałać cuda!

Rodzice, Ewelina i Adam

Franciszek Kaziród


Franciszek Kaziród

➡️ Franek Kontra DMD (otwiera nową kartę) 

➡️ FRANEK KONTRA DMD- LICYTACJE (otwiera nową kartę)

➡️ Strona internetowa (otwiera nową kartę)

➡️ TikTok (otwiera nową kartę)

➡️ Instagram (otwiera nową kartę)

➡️ Nadia pomaga Frankowi - grupa licytacyjna (otwiera nową kartę)

Franciszek Kaziród

🎥 Reportaż w TOYA TV (otwiera nową kartę)

🎥 Reportaż w TVP3 Łódź (otwiera nową kartę)

📻 Audycja w Radiu Łódź (otwiera nową kartę)

🎥 Sprawa dla Reportera - od 24:09 (otwiera nową kartę)

Franciszek Kaziród (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł

    <3

  • Michał
    Michał
    Udostępnij
    50 zł

    Wierzę że się uda

  • Szczepan
    Szczepan
    Udostępnij
    20 zł

    Wszystkiego dobrego na Święta Wielkanocne dla Franka i najbliższych!!!