Joanna Giez - zdjęcie główne

Joanna Giez, 42 lata

Joanna Giez, 42 lata
Łoziska, mazowieckie
Rak piersi - trójujemny, rak rdzeniasty prawego płata tarczycy
Wspieraj jednorazowo lub co miesiąc
Wybierz kwotę wsparcia.
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0883793
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0883793 Joanna

Stała pomoc

17 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Joannie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • GaJa
    GaJawspiera już 4 miesiące
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
  • GaJa
    GaJawspiera już 3 miesiące
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
  • Elena
    Elenawspiera już 2 miesiące
Joanna Giez, 42 lata
Łoziska, mazowieckie
Rak piersi - trójujemny, rak rdzeniasty prawego płata tarczycy

Pomóż mi raz na zawsze rozprawić się z RAKIEM!

Mam na imię Asia i mam 42 lata. W 2021 roku dowiedziałam się, że mam raka rdzenistego tarczycy. Kolejne badania ujawniły przede mną prawdę, której zupełnie się nie spodziewałam. Okazało się, że jestem obciążona genetycznie, co zwiększa ryzyko zachorowania na raka.

Zmutowany gen otrzymałam od taty. Najtrudniej było mi się jednak pogodzić z faktem, że mój synek odziedziczył tę mutację po mnie. Nikt z nas przed moją diagnozą w 2021 roku nie miał o tym pojęcia. Myślałam, że to najgorsze, co mnie spotkało... Zaledwie 3 lata później lekarze zdiagnozowali u mnie raka piersi. 

Przyszedł czas, w którym wyczerpałam wszystkie możliwości leczenia w Polsce. Przez ostatnie 1.5 roku przeszłam chemioterapię, radioterapię i immunoterapię. Miałam także całowitką mastektomię lewej piersi. Niestety, nowotwór okazał się oporny na leczenie i nawet przy podaniu najcięższej chemii następowała progresja. Wyniki badań wskazują na to, że w moim organizmie wciąż namnażają się komórki nowotworowe. Ryzyko nawrotu w moim przypadku to ponad 80%. 

Czy brak dalszej drogi leczenia w Polsce oznacza dla mnie koniec? Jeśli poddam się temu, co oferuje mi system – tak, ale jeśli wezmę sprawy w swoje ręce – niekoniecznie. Od 3 lat walczę z nowotworem i całą sobą czuję, że nie mogę się teraz tak po prostu poddać.

Dzięki zbiórce mam szansę na spersonalizowaną terapię – szczepionkę peptydową. Moja walka z chorobą nowotworową jeszcze się nie zakończyła.

Dlatego proszę o Waszą dalszą pomoc. Każda najmniejsza wpłata czy dobre słowo są dla mnie bardzo ważne. Wierzę, że razem z Wami uda mi się w końcu raz na zawsze rozprawić z rakiem. Wierzę, że mam jeszcze szansę żyć...

Asia

Wybierz zakładkę
Sortuj według