
Chciałabym wybudzić się z tego koszmaru❗️ DMD to śmiertelna choroba, która zabija mojego synka!
Cel zbiórki: Terapia genowa, leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
65 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już rok
- Anonimowy Pomagaczwspiera już rok
- ingunawspiera już rok
Cel zbiórki: Terapia genowa, leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Uświadomiliśmy sobie, że to mogą być nasze ostatnie beztroskie chwile…
Adaś ma dopiero kilka lat. Kocha zabawy z innymi dziećmi, wygłupy… Ale coraz częściej widzimy coś, czego inni jeszcze nie zauważają.
Kiedy dzieci ruszają biegiem – Adaś po chwili zostaje z tyłu. Kiedy wchodzą po schodach – on szuka poręczy albo naszej ręki. Kiedy razem się bawią – on męczy się szybciej, choć bardzo nie chce tego po sobie pokazać, ale widzimy, że czasem bardzo się wtedy złości i płacze…
Patrzy na inne dzieci i próbuje jeszcze bardziej. Próbuje nadążyć i zauważa, że coś jest nie tak, że przegrywa...
A my stoimy obok i pęka nam serce, bo wiemy coś, czego on jeszcze nie rozumie, że tu nie chodzi o zwykłe dziecięce przegrywanie ani o to, że czasem trzeba umieć przegrywać, tylko o to, że mimo walki, ćwiczeń, rehabilitacji i całego wysiłku – jego ciało będzie z czasem przegrywać z chorobą. Bez leczenia będzie coraz trudniej nadążyć, coraz trudniej wstawać, coraz trudniej robić rzeczy, które dziś wydają się zwyczajne… Właśnie ta świadomość boli najbardziej.
DMD zabiera mięśnie po cichu. Najpierw odbiera możliwość chodzenia, później możliwość poruszania rękami i całym ciałem, prowadząc do całkowitego paraliżu, a na końcu przychodzi czas na płuca i serce, bo to też są mięśnie, które zanikają. Nie wiemy, co stanie się pierwsze — czy Adaś przestanie oddychać, czy jego serce przestanie bić.

Dlatego patrzymy na takie chwile jak na czas, który może odejść szybciej, niż powinien… Bo wiemy, że nadejdzie dzień, gdy Adaś mimo starań zacznie przegrywać z chorobą.
I właśnie dlatego walczymy tak rozpaczliwie o przyszłość naszego synka. Dziękujemy za Wasze wsparcie! Dziękujemy, że podtrzymujecie w nas ducha walki. W chwilach, gdy świadomość tej choroby zaczyna nas przytłaczać, to właśnie Wasze wsparcie pomaga nam iść dalej.
Rodzice
Wciąż brakuje niemal 4 milionów na leczenie Adasia❗️Dzięki Wam zmierzamy do celu!
Nasza zbiórka to nie tylko walka o leczenie Adasia, ale też historia o ludziach, którzy nie pozwalają nam odpuścić – o tych, którzy organizują kiermasze, pieką ciasta, szukają fantów, rozmawiają z innymi, udostępniają, często po cichu i bez rozgłosu.
Tak bardzo jesteśmy Wam wdzięczni!
Często słyszymy: „Jak to się stało, że udało się zebrać już ponad 11 milionów?”
Prawda jest taka, że nie ma jednej odpowiedzi. Żeby zebrać takie miliony, nie wystarczy jedna rzecz.

To zasługa ludzi, którzy wpłacili choć złotówkę, a często byli to także ludzie, którzy okazali się bardzo hojni.
To także zasługa ludzi, którzy są z nami codziennie na grupach licytacyjnych, w tle całej tej logistyki, której często nikt nie widzi, oraz ludzi, którzy stoją na stoiskach, jeżdżą na wydarzenia, noszą, pakują, ogarniają, oraz ludzi, którzy po prostu mają pomysł i zamieniają go w coś realnego.
To zasługa wielu żłobków, przedszkoli, szkół i uczelni, a także firm, klubów, kół i organizacji, które zorganizowały kiermasze, koncerty czy festyny lub wsparły organizacyjnie nasze akcje i wydarzenia.

To zasługa także wielu artystów, konferansjerów i ludzi, którzy przeprowadzali dla Adasia licytacje podczas festynów, gali czy koncertów.
To również zasługa ludzi, którzy pojawili się na naszej drodze raz, zorganizowali coś, czy po prostu dorzucili swoją cegiełkę…
Mamy wrażenie, że to nie jest przypadek… że ci wszyscy ludzie pojawiali się na naszej drodze dokładnie wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebowaliśmy…
Każdy ich wysiłek złożył się na te 11 milionów na naszej zbiórce.

I za to wszystko jesteśmy ogromnie wdzięczni.
Dziękujemy, że jesteście i dziękujemy, jeśli chcecie być dalej.
Dziś jesteśmy bliżej niż kiedykolwiek wcześniej.
Jest szansa na podanie terapii Adasiowi❗️
Święta się skończyły. To był dla nas dobry czas, który pozwolił nam na chwilę odetchnąć, złapać równowagę i pobyć razem – po prostu.
A dziś… wracamy do naszej codzienności i do miejsca, w którym trochę utknęliśmy.

Walcząc o przyspieszenie ścieżki do leczenia i szukając drogi do powtórzenia testu przeciwciał, wciąż krążymy między decyzjami, które nie zapadają. System ma swoje ścieżki, a my próbujemy znaleźć jedną, która naprawdę prowadzi do leczenia, bo patrząc na Adasia, wiemy jedno – to jego czas się liczy.
I wiemy też, że bardzo wiele może zależeć od jednego badania i od tego, jak jego wynik zostanie zinterpretowany, bo tutaj chodzi o progi przyjęte przez różne ośrodki. Ten próg nie jest niepodważalną granicą biologiczną, a przyjętym punktem decyzyjnym. To moment, w którym wciąż można zawalczyć o leczenie.

Dlatego bycie dokładnie na tej granicy jest dla nas szansą, bo są jeszcze miejsca, gdzie ta granica nie jest końcem, tylko początkiem rozmowy. Jedną z takich dróg jest ośrodek w Bostonie. To jest kierunek, który może nas przybliżyć do celu. Dlatego wciąż walczymy, żeby zdążyć wykorzystać tę szansę.
I właśnie teraz nie możemy jej stracić, ale…żeby móc dalej o nią walczyć, potrzebujemy środków. Bez nich ta droga po prostu się zatrzyma. Dlatego prosimy Was o wsparcie.
Każda wpłata to realny krok bliżej leczenia Adasia.Z całego serca dziękujemy za Wasze wsparcie i za to, że jesteście z nami.
Opis zbiórki
"Synku mój, uszczęśliwiłeś mnie od pierwszych chwil, gdy tylko lekarz potwierdził Twoje istnienie, bicie Twojego małego serduszka, jak byłeś jeszcze małą „fasolką”. Miałam to szczęście dowiedzieć się od samego początku, że jesteś i się rozwijasz. Ciąża była spełnieniem mojego największego marzenia. Już uwierzyłam, że ktoś wysłuchał moich próśb, żebyś był zdrowy".
Jednak cierpisz na chorobę genetyczną. Niestety bardzo ciężką. Zdiagnozowano u Ciebie Dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD).

Patrząc na Ciebie, nie mogę uwierzyć, że choroba miałaby powoli odbierać wszystko, czego się do tej pory nauczyłeś, odbierając stopniowo siłę w nóżkach, potem w rączkach, a następnie tułowiu, płucach, serduszku skazując Cię na powolną agonię pod aparaturą. Jak matka ma na to bezsilnie patrzeć…
Chciałabym wybudzić się z tego koszmaru, ale nie mogę. Na co dzień staram się wypierać to, co Ci grozi, choć doskonale wiem, co Ci grozi. Nie godzę się na to, nie chcę się godzić, ale wiem też, że nie mam na to wpływu. Uświadamiając to sobie, czuję się bezradna i zrozpaczona…
Czuję się, jakby mój świat się rozpadł, bo nie takiej przyszłości chce matka dla swojego kochanego synka.
Chciałabym uchronić Cię przed następstwami tej choroby, ale czuję bezsilność. Mimo, że próbuję być dobrej myśli, łzy same mi płyną w ukryciu…
A potem patrzę na Ciebie i znowu nie wierzę, że miałoby Cię coś takiego spotkać. Jesteś takim radosnym dzieckiem. Dałam Ci życie i bardzo bym nie chciała, by było cierpieniem.
Wiem, że mimo wszystko czekają nas szczęśliwe i radosne chwile. Przecież zaczniesz jeszcze mówić, czego choroba akurat nie powinna odebrać. Będziesz poznawać świat, który od początku bardzo Cię interesuje. Jeszcze dowiesz się wielu rzeczy, rozwiniesz swoje pasje, poznasz nowych ludzi, odwiedzisz wiele nowych miejsc. Musimy z tym wszystkim zdążyć, dopóki będziesz chodził, dopóki Ci wystarczy sił. Będę Cię we wszystkim wspierać, synku. Jestem po to, by Cię kochać.
Bardzo Cię kocham i zrobię wszystko, byś jednak cieszył się życiem. Moja miłość do Ciebie dodaje mi sił do walki! Będę walczyć o Twoje zdrowie! Będę gonić za postępem medycznym. Będę robić wszystko, byś zdążył pokonać chorobę, by te czarne scenariusze, które co jakiś czas wkradają się do moich myśli, jednak się nie ziściły. Będę szukała wsparcia dla Ciebie na całym świecie.
Może był w tym jakiś sens, że tak szybko Cię zdiagnozowano. Może dlatego tak długo na to czekałam, aż przyjdziesz na świat, byś właśnie urodził się w takich czasach, w których dogonisz postęp medyczny.
Ale mimo to i tak płaczę. Zbieram siły na tę walkę, bo nigdy się z tym nie pogodzę. Muszę być dla Ciebie silna, choć czasem czuję się taka słaba…"
Choroba może dotknąć każdego, bo gen odpowiedzialny za regenerację mięśni jest najdłuższym genem w organizmie człowieka, więc łatwo może dojść do jego mutacji, a konsekwencje są dramatyczne.

Lek, na który zbieramy, nie jest przeznaczony dla wszystkich chorych na DMD. To zależy od danej mutacji. Adaś akurat jest w grupie pacjentów, którzy mogą go przyjąć. Inny lek dostępny w naszym kraju, który jedynie spowalnia postęp choroby, nie jest odpowiedni dla Adasia. Jedyną szansą dla niego jest właśnie terapia genowa, która kosztuje niemal 16 000 000 złotych!
Koszt samego leku to 3.2 mln USD i nie obejmuje kosztów przelotu do USA, hospitalizacji, kilkumiesięcznego pobytu w USA w celu kontroli stanu zdrowia po podaniu leku ani rehabilitacji. Cel zbiórki został oszacowany na podstawie aktualnego kursu dolara i informacji o szacowanych pozostałych kosztach związanych z podaniem leku i będzie aktualizowany w zależności od znacznych zmian ceny leku i kursu dolara oraz od tego, jak postępować będzie gromadzenie pieniędzy z innych źródeł. Mamy też nadzieję, że cena leku spadnie, gdyż jeszcze inne koncerny farmaceutyczne pracują nad podobną terapią genową, ale nie wiemy, kiedy lek innych firm zostanie dopuszczony. Natomiast nie możemy na to czekać z założonymi rękoma, bo może się wtedy okazać, że Adaś będzie wtedy w wieku, w którym nie będzie się już kwalifikować na terapię genową. Gdybyśmy zebrali jednak za mało pieniędzy, to w większości zostaną one przeznaczone dla innego dziecka z DMD, a także na rehabilitację Adasia, która w miarę postępu choroby będzie najważniejszym czynnikiem utrzymującym go jak najdłużej przy życiu.
Ta kwota jest poza naszym zasięgiem, a lek można podać w wąskim przedziale wiekowym. Im szybciej zostanie podany, tym mniej mięśni nasz Adaś straci. Mamy jednak nadzieję, że przede wszystkim zatrzyma postęp choroby.
Bardzo prosimy o wsparcie i udostępnianie informacji o naszej zbiórce ludziom, którzy chcą pomagać. Każda wpłata się liczy.

Strona na Facebooku –> KLIK (otwiera nową kartę)
Grupa licytacyjna 1 –> KLIK (otwiera nową kartę)
Grupa licytacyjna 2 –> KLIK (otwiera nową kartę)
TikTok –> KLIK (otwiera nową kartę)
Instagram –> KLIK (otwiera nową kartę)
X –> KLIK (otwiera nową kartę)

https://szczecin.tvp.pl/76121161/potrzebne-15-milionow-zlotych-zbiorka-na- (otwiera nową kartę)
terapie-genowa-dla-malego-adasia (otwiera nową kartę)
https://radioszczecin.pl/395,3948,ma-na-imie-adas-reportaz-malgorzaty-furgi (otwiera nową kartę)
https://ikamien.pl/artykuly/42259/ (otwiera nową kartę)
https://szczecin.tvp.pl/75143358/30124-15-milionow-za-zycie (otwiera nową kartę)
https://fb.watch/plcbnaOGF6/ (otwiera nową kartę)
https://radioszczecin.pl/125,15992,20122023 (otwiera nową kartę)
- Jerzy Czerns5 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę LicytacjedlaAdasia
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Irina10 zł
