

Rehabilitacja drogą do sprawnego życia❗️ Pomóż mi stanąć na nogi❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
W poprzedniej zbiórce pisałam, że każdego dnia walczę, by dojść do jak najlepszej sprawności.
Pisałam też, że u mojego taty stwierdzono nowotwór złośliwy. Toczyliśmy dwie walki, ale rok temu jedną przegraliśmy. Tata zmarł, a moja droga wciąż jest długa…
Moja historia:
Opowieść mamy o pierwszych dniach mojego życia, słyszałam już wiele razy. Komplikacje przy porodzie spowodowały, że byłam o krok od śmierci. Choć od tych traumatycznych przeżyć minęły już ponad trzy dekady, mama wciąż ma łzy w oczach, gdy o nich opowiada. Te wydarzenia zostawiły w pamięci moich bliskich bolesne wspomnienia, a na moim życiu odcisnęły się piętnem niepełnosprawności – zmagam się z Dziecięcym Porażeniem Mózgowym.
Życie z niepełnosprawnością nie oznacza tylko walki z ograniczeniami fizycznymi. Największe bitwy toczy się w głowie. Wraz z upływem lat, gdy przestałam być dzieckiem, które nie rozumie otaczającego go świata, zaczęłam zadawać trudne pytania. Dlaczego los skazał mnie na niepełnosprawność? Dlaczego akurat na mnie? Czy jeszcze będę zdrowa?

Te pytania brzmiały w mojej głowie i nikt nie potrafił na nie odpowiedzieć. Ani rodzice, ani lekarze, ani ja sama... Nie była to zazdrość pochodząca ze złośliwości, ani żalu do świata czy kogokolwiek. Nikomu też źle nie życzyłam. Miałam tylko poczucie, że zostałam pozbawiona beztroskiej młodości…
Wszystko, to co dla zdrowych dzieci było codziennością, dla mnie pozostawało w sferze marzeń – zabawa w chowanego, wspinanie się na drzewa, jazda na rowerze… Ktoś odebrał mi prawo do szczęścia i nie chciał mi go oddać… Czy musiało tak być?

Dziś wciąż nie mam pewności, czy już zaakceptowałam swój los. Raczej zrozumiałam, że na pewne pytania nie znajdę już odpowiedzi. Nie oznacza to jednak, że się poddałam. Porzuciłam rozmyślania, a postanowiłam działać i zawalczyć o szczęście. Wiem, że niepełnosprawność nie może pozbawić mnie marzeń. Od najmłodszych lat życia funkcjonuję dzięki rehabilitacji – ciężkiej i nierzadko bolesnej, a przede wszystkim niewyobrażalnie drogiej. Potrzebowałam jej kiedyś, potrzebuję teraz i będę jej potrzebowała w przyszłości.

Mój tata przegrał walkę. Ja wciąż walczę, jestem poddawana rehabilitacji domowej i przynajmniej raz w roku uczestniczę w turnusach rehabilitacyjnych. Niestety wszystko to wiąże się z ogromnymi kosztami, ale moja dzielna mama tak samo jak ja, nie poddaję się i walczymy każdego dnia o moją sprawność i niezależność.
Wasza pomoc i dobre serce były i będą niezbędne i nieocenione. Pomóżcie, żebym mogła nadal pracować nad sobą. Mój tata, który patrzy na mnie z góry, byłby ze mnie dumny, że daję radę. Na zdjęciach możecie zobaczyć, jak każdego dnia pracuje, aby być jak najbardziej samodzielna i niezależna.
Paulina
- Wpłata anonimowa500 zł
- Anonimowy Pomagacz50 zł
- Wpłata anonimowa300 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa34 zł
- Wpłata anonimowaX zł