Kasztanka ma około 6 lat, kara - 10 lat, a najstarsza – siwa jest 12-latką. Trzy klacze z Kłodawy, które wraz z samorządem miasta udało się nam we wrześniu 2009 uratować i odebrać właścicielowi, są w bardzo złym stanie.
Konie były przetrzymywane w okropnych warunkach: brakowało im świeżej ściółki i paszy na zimę, u wszystkich widoczne są ślady spętania. Długoletnie zaniedbania poprzedniego właściciela doprowadziły do tego, że kopyta klaczek są zdeformowane z przewlekłym stanem zapalnym, który powoduje bardzo duży ból. Poważne zaniedbania, opisane w decyzji burmistrza Kłodawy jako „rażące niechlujstwo”, doprowadziły do tego, że kopyta klaczek są zdeformowane i wymagają długotrwałego leczenia. Pomimo zastosowanego leczenia rokowania, co do dalszego życia klaczek, nie są najlepsze.
Samorząd Kłodawy zwrócił się do nas z prośbą o zajęcie się adopcją zwierząt i tak też się stało. Obecnie klaczki przebywają w stadninie w Gospodarstwie Agroturystycznym Żabieniec koło Mrągowa. Niestety koszt ich utrzymania, wyżywienia oraz leczenia jest wysoki i wynosi 1350 złotych miesięcznie.
Dlatego zwracamy się do Was o wsparcie i pomoc w pokryciu kosztów utrzymania tych pięknych koników.
Jeszcze nikt nie zbiera na ten cel. Bądź pierwszy.