Cel zakończony. 160 szczecińskich kotów
Rezultat:
Bardzo dziękujemy za pomoc w uzbieraniu pieniędzy dla szczecińskiej karmicielki kotów. Cała zebrana kwota zostanie przekazana na zakup karmy dla kotów. To naprawdę wielka pomoc, jeszcze raz dziękujemy!
a oto, co napisała karmicielka :
Witam Kochani. Pięknie Dziękuję Wam za Wsparcie.jesteście Cudowni!!!Dziś dotarła do nas karma Kitekat zamówiona dzięki akcji SiePomaga.Ależ się kociaki ucieszą!!!!Dziekujemy Wszystkim Wspaniałym Ludziom ,dzieki Którym ta Akcja tak szybko i Wspaniale sie powiodła. Dziękujemy Wam Kochani z Całego Serca!!!Kociaczki Dziekują ze Wszystkich sił.Nasze Kocie Serduszka bija dla was!!!!Dziękujemy!!!
Niektórzy z nas pomaganie zwierzętom łączą z pracą, życiem rodzinnym, rozrywkami - w przypadku pani Izy ze Szczecina pomoc bezdomnym kotom to w zasadzie 100% życia. Pani Iza codziennie karmi ponad 160 kotów na terenie Szczecina. Porusza się pieszo lub rowerem i chociaż pokonanie trasy karmienia zajmuje kilka godzin, to codziennie wszystkie koty oprócz suchej karmy dostają ciepłe, gotowane jedzenie. Pani Iza przeciwdziała również rozmnażaniu się kotów wolno żyjących łapiąc i sterylizując kocice. Oczywiście dba także o zdrowie swoich podopiecznych – koty są regularnie odrobaczane, odpchlone, a w razie potrzeby leczone. Mają też ciepłe, zaopatrzone w kocyki budki.
Pani Iza tak pisze o sobie i o swoich kotach...
"Każdego dnia, niezależnie od pogody - o tej samej porze czeka na mnie ponad 150 bezdomnych i wolno żyjących kotów. Olbrzymia wrażliwość nie pozwalała mi przejść obojętnie obok kolejnych, napotkanych głodnych kotów, w ten właśnie sposób liczba podopiecznych urosła do takiej ilości, której wyżywienie od dawna przekracza moje możliwości finansowe.
Przedstawiam listę kotów, które codziennie na mnie czekają w nadziei, że napełnię ich puste brzuszki:
tereny zielone 33 koty
tereny miasta 54 koty
tereny działek 26 kotów
teren sąsiedni w pobliżu opuszczonych działek 7 kotów
tereny opuszczonych działek 12 kotów
teren opuszczonych działek 30 kotów
Co jest potrzebne:
makaron (świderki) - 7 szt. x 30 dni = 210 paczek miesięcznie
ryba lub mięso - około 80 kg tygodniowo = minimum 320 kg miesięcznie
karma sucha - około 6 kg dziennie = około 180 kg miesięcznie
puszki - minimum 10 sztuk dziennie = 300 szt miesięcznie
Jest bardzo ciężko. Dlatego też pomoc płynąca od Was jest dla mnie tak ważna, bo dzięki niej mam za co iść do tych kociaków, które codziennie na mnie czekają. Bardzo, ale to bardzo potrzebujemy Waszego wsparcia zarówno duchowego jak i finansowego. Duchowego - głównie po to, bo wiem i czuję, że wraz ze mną walczycie codziennie o to, aby ta ponad setka kotów była zdrowa, najedzona i szczęśliwa. Aby czuły się wyjątkowe i dla mnie i dla Was. Dziękuję za to, że jesteście..."
Liczymy na Waszą pomoc!
Galeria chwały
Zbierają na ten cel (1)
-
1 zł
mala85
Okazja: urodziny
Ofiarowali pieniądze (18)
-
anonimowy pomagacz
43 zł18 Sierpnia 2009, 12:44 -
Aneta Sikora
30 zł18 Sierpnia 2009, 09:46 -
anonimowy pomagacz
20 zł18 Sierpnia 2009, 08:01 -
17aga
20 zł18 Sierpnia 2009, 07:42 -
rbm2
1 zł17 Sierpnia 2009, 23:35 -
anonimowy pomagacz
10 zł17 Sierpnia 2009, 23:15 -
anonimowy pomagacz
5 zł17 Sierpnia 2009, 22:57 -
anonimowy pomagacz
60 zł17 Sierpnia 2009, 20:15 -
takasobieaga
X zł17 Sierpnia 2009, 00:33
Komentarze
przemyśleniami, weź udział w dyskusji.
-
0
olaara
2009-09-21 12:11:26 +0200
Rzeczywiście, odległość często nie jest problemem. Czasem właściciele zwierzaków, sami pokonują wiele kilometrów po to, by oddać jakiegoś małego kotka czy pieska w dobre ręce.Zgłoś -
0
olaara
2009-09-21 12:08:50 +0200
Super akcja! Popieram w 100%. Szkoda, że zbyt późno zalogowałam się na tym portalu i nie zdążyłam pomóc tym kociakom, ale na pewno (niestety) będzie jeszcze mnóstwo innych okazji i tego typu akcji.Zgłoś -
1
konisia 2009-08-14 19:40:32 +0200
skrzat_ka, jeśli chcesz adoptować odległość wcale nie przeszkadza. Pies z avataru przyjechał do mnie (do Warszawy) z schronu w Sopocie;-)Zgłoś -
1
skrzat_ka
2009-08-14 10:21:11 +0200
Szkoda, że Szczecin jest tak daleko ode mnie. Z chęcią bym przygarnęła jakiegoś czarnego Mruczka, choć mam swoich gromadkę :-)Zgłoś -
1
JolaA
2009-08-13 23:33:02 +0200
Popieram każdą akcję mającą na celu pomoc naszym braciom mniejszym. Zwierzęta nie mają faktycznie żadnych praw, są traktowane przez swoich braci rzekomo "większych" jak rzeczy. Pomagajmy ludziom, którzy widzą coś więcej niż czubek własnego nochala!Zgłoś



