Maratończyk w potrzebie
„Jeszcze dwa lata temu byłem w pełni sprawny, przebiegłem 5 maratonów :) Dla niewtajemniczonych maraton ma 42km 195m - te 195 metrów zawsze bardzo szybko biegłem, wzbudzając radość kibiców :) Lata wcześniej trenowałem piłkę nożną, chodząc do piłkarskiej klasy. W 2008 roku wszystko się skończyło....” - tymi słowami Piotr Duchnowicz ze Słupska rozpoczyna jeden z wpisów na swoim blogu poświęconemu walce z chorobą - (http://42km195m.blox.pl)
MARATOŃCZYCY DLA MARATOŃCZYKA
Piotr potrzebuję olbrzymią ilość pieniędzy na leczenie. Zachęcamy maratończyków do zakładania takich zbiórek http://siepomaga.pl/r/mattpoznanmaraton dla Piotra. Kilkuset biegaczy jest w stanie razem zebrać tę olbrzymią ilość pieniędzy. Aby założyć zbiórkę, należy kliknąć na przycisk 'Zbieraj'.
HISTORIA PIOTRA:
„Jeszcze dwa lata temu byłem w pełni sprawny, przebiegłem 5 maratonów :) Dla niewtajemniczonych maraton ma 42km 195m - te 195 metrów zawsze bardzo szybko biegłem, wzbudzając radość kibiców :) Lata wcześniej trenowałem piłkę nożną, chodząc do piłkarskiej klasy. W 2008 roku wszystko się skończyło....” - tymi słowami Piotr Duchnowicz ze Słupska rozpoczyna jeden z wpisów na swoim blogu poświęconemu walce z chorobą - (http://42km195m.blox.pl)
Stwardnienie rozsiane (SM) to choroba, która atakuje jedną osobę na tysiąc. Do tej pory nie wiadomo, jakie są jej przyczyny. Trudno też odpowiedzieć na pytanie, dlaczego akurat Piotr zachorował.
Informacja o chorobie nie była jednak dla Piotra wyrokiem, lecz kolejnym wyzwaniem. Z rzeszy kibiców zostało najwierniejsze grono, na którego czele stoi Jego świeżo upieczona żona, Paulina. Bieg po zdrowie jest o wiele trudniejszy niż maraton, tym bardziej, że u sportowców choroba rozwija się o wiele szybciej. Piotr z ogromną wiarą i nadzieją pokonywał setki kilometrów w poszukiwaniu lekarza, który zdobędzie dla niego potrzebne lekarstwo. Przyjmował wiele leków, lecz nie dawały one pożądanych rezultatów. Problemy z chodzeniem wracały, a marzenie o przebiegnięciu chociażby 500 m maratonu oddalały się.
Ostatnią w tej chwili deską ratunku jest kuracja lekiem Tysabri - najbardziej skutecznym lekiem stosowanym w leczeniu SM. Lek musi być podawany w odstępach 4-5-tygodniowych, a długotrwałe pozytywne rezultaty pojawiają się w okresie minimum 2 lat. Koszt jednej dawki w Polsce wynosi ok. 6850 zł, a Piotr musi ich przyjąć ok.24. Zgromadzone oszczędności pozwoliły na wykupienie czterech dawek leku, na dalszą kurację jego rodziny po prostu nie stać. Jednak, widząc poprawę Piotra po rozpoczęciu leczenia, jego przyjaciele zrobią wszystko, żeby nie musiał go przerywać. Przed rozpoczęciem kuracji Piotr z trudem chodził o dwóch kulach, teraz powoli wraca sprawność jego nóg. Po kolejnych dawkach leku, powinno być tylko lepiej.
Zgromadzenie środków na dalsze leczenie to o wiele większe wyzwanie, niż przebiegnięcie dystansu maratonu. Sportowe zacięcie nie pozwala się poddać, lecz nawet najlepszy maratończyk nie dobiegnie do celu, kiedy choroba steruje nogami. Pomóżmy Piotrowi, aby jeszcze kiedyś o własnych siłach mógł pobiec w maratonie!
Galeria chwały
Zbierają na ten cel (10)
-
662 zł
Piotr Posadzy
Okazja: maraton -
620 zł
Drużyna Gazety
Okazja: maraton -
550 zł
lteampomaga
Okazja: inne -
495 zł
anka
Okazja: maraton -
197 zł
alegaw
Okazja: maraton -
135 zł
wald
Okazja: maraton
Ofiarowali pieniądze (201)
-
Gabinka
20 zł02 Września 2010, 19:11 -
Filip Bielecki
X zł01 Września 2010, 18:11 -
Krzysztof Jabłoński
5 zł01 Września 2010, 11:58 -
grundi
200 zł01 Września 2010, 07:46 -
EWA KASIERSKA
RAZEM MOŻNA DOKONAĆ WIELE.WSZYSTKO MAMY W GŁOWIE.TAK TRZYMAĆ.POZDRA...
30 zł25 Sierpnia 2010, 22:59RAZEM MOŻNA DOKONAĆ WIELE.WSZYSTKO MAMY W GŁOWIE.TAK TRZYMAĆ.POZDRAWIAM-EWA K-60. -
szefo12
50 zł25 Sierpnia 2010, 09:31 -
anonimowy pomagacz
50 zł24 Sierpnia 2010, 21:47 -
tomasz napierała
X zł19 Sierpnia 2010, 23:03 -
anonimowa pomagaczka
20 zł17 Sierpnia 2010, 19:14
Komentarze
przemyśleniami, weź udział w dyskusji.
-
0
cynthia 2010-03-30 00:57:26 +0200
Jeśli leczenie jest skuteczne, to trzeba pomóc! Chociaż odrobinę, ile kto może.Zgłoś -
0
m42km195m 2010-03-21 20:23:58 +0100
Piotrek robisz coś wielkiego, dziękuję!Zgłoś -
0
m42km195m 2010-03-16 12:26:24 +0100
Jestem maratończykiem więc płakać nie mogę choć bardzo mi się chce widząc Wasze wielkie zaangażowanie. Przyznam się - nie liczyłem na to. Dla mnie pomoc? Jestem tylko biegaczem, który tak jak każdy biegacz, docenia spokój i szum drzew w lesie. Pobiegnę jeszcze z Wami!Zgłoś -
0
gruda
2010-03-13 23:26:24 +0100
gruda biegacz: trzymam kciuki, kolego.Zgłoś -
0
m42km195m 2010-03-11 09:27:59 +0100
Dziękuję Wszystkim Darczyńcą! Nie spodziewałem się tak dużego odzewu z Waszej strony.Zgłoś


